Interpretacje — DEZORIENTACJA

Podobno muzyka zaczyna się tam, gdzie brak już słów na wyrażenie czegoś. Wychodzi więc na to, że muzyka jest słowom nadrzędna, a co gdyby tę sytuację odwrócić? W naszym cyklu INTERPRETACJE wrzucać będziemy wybrane przez siebie albumy na orbity mknące dookoła jednego, wybranego na dany tydzień hasła. Kierować będziemy się odczuciami, skojarzeniami, sami jeszcze zobaczymy czym. Cykl otwiera słowo-klucz DEZORIENTACJA. Zapraszamy do lektury!

 Filip Preis

Bliss Signal – Bliss Signal

Projekt WIFE i Mumdance’a to zbiór apokaliptycznych, muzycznych sekwencji – ta dwójka producentów z premedytacją i bez żadnych zawahań kreuje rozpadający się na kawałki świat. Fale dźwięku wywołują lawiny, ciężkie basy tworzą trzęsienia, a wszechobecna aura nadchodzącej nicości przeszywa na wskroś. Nie pozostaje nic z człowieczeństwa, ciagle rozwarstwienia świata rzeczywistego prowadzą do dematerializacji wszystkiego, co namacalne. To fikcyjne wyobrażenie zdaje się być niezwykle realistyczne, to wszystko przez bardzo bezpośredni emocjonalny rdzeń całego albumu. „Bliss Signal” jest pretekstem do zadawania pytań o to co będzie i czy będzie, czy dystopijna wizja świata przejdzie w ekstremum, czy dla człowieka już nic nie pozostanie.

Marta Konieczna

Burial – Untrue

To dobra muzyka do słuchania, gdy zgubi się w mieście. Szczególnie tym odwiedzanym pierwszy raz. Wszystko wydaje się podobne, znajome, przecież każde miasto wyglada trochę podobnie! A jednak to tylko pozory, przekształcenia tego co pamiętamy z tym, co nam się tylko wydaje. Takie też są sample używane i przepracowywane przez Buriala. Wszystko dzieje się jakby na schulzowskim „marginesie czasu”, w alternatywnej projekcji znanej nam rzeczywistości, którą pomimo jej przepoczwarzenia jesteśmy w stanie zidentyfikować. Dość to dezorientujące, ale wróćmy do zagubienia w mieście. Towarzysząca nam niepewność doskonale łączy się z nerwowym rytmem. Atmosfera tej muzyki jest również bardzo urbanistyczna, brak w niej odgłosów natury. A jednak i bez nich spotkamy dźwięki sielskie, łagodne, unoszące się jak dym z włazów kanalizacji. I wreszcie te głosy. Odpowiedzi i podpowiedzi przechodniów spytanych o drogę lub po prostu miniętych na chodniku, wyrwawszy z kontekstu jakieś szczątki ich wypowiedzi, które odchodzą wraz z tłumem. Żeby przeczekać pozostaje nam udać się do jedynego miejsca, które w jakiś przedziwny sposób wszędzie jest trochę takie samo – do McDonalds’a. – Przepraszam, którędy do Makdonalda?

Patryk Wojciechowski 

Oneohtrix Point Never – Lopatina

Bodajże już po raz drugi sięgam po album Lopatina w ramach serii interpretacje. Ciężko się jednak temu dziwić biorąc pod uwagę jak ważnym jest on dla mnie twórcą. ‘Garden of Delete’ to idealny przykład na to jak daleko można się posunąć, żeby przedstawić swoją wizję zachowując przy tym odpowiedni balans. Te 12 utworów odznacza się niezliczoną liczbą nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskoczeń. Są one również najlepszym podsumowaniem przeróżnych fascynacji Lopatina bowiem dostajemy tu zarówno trance’owe synthy znane z ‘R Plus Seven’ jak i dronowe przesterowane fragmenty znane z jego wcześniejszych albumów. Mój dzisiejszy powrót do ‘Garden of Delete’ uświadomił mi również, że już wtedy można było zauważyć pewne detale zdradzające jego dalszy kierunek rozwoju twórczości. Niestety, ‘Age Of’ nie spełniło moich oczekiwań i mam nadzieję, że dane nam będzie usłyszeć jeszcze starego dobrego Oneohtrix Point Never. 

  Karolina Kobielusz

jjijijijijjij – Iibottlesofveuveclicquot

Działalność artystyczna Karola Niwińskiego potrafi wprowadzić w kompletną dezorientację. Potrafi ona także szalenie zaimponować, oczarować. DJing to swoiste narzędzie członka Intruder Alert do tworzenia dzieła sztuki, które nieustannie nabiera coraz wytrawniejszego smaku i ekstrawaganckiego wyglądu w całej swej okazałości. jjijijijijjij próbuje okiełznać dźwięki kontrastujące ze sobą pod każdym względem i trzeba przyznać – wychodzi z tego obronną ręką, czego efektem są dane połączenia nowego ze starym, szybkiego z wolnym, cyfrowego z klasycznym, chłodnego z egzotycznie ciepłym, mainstreamowego z niszowym.  To mistrz, który dzięki dekonstrukcji, zaciera wszelkie dźwiękowe różnice.  Zatapiam się w tych brzmieniach bez reszty. To dezorientacja warta swojej ceny. 

Zeen Social Icons