Interpretacje — BŁYSK

Podobno muzyka zaczyna się tam, gdzie brak już słów na wyrażenie czegoś. Wychodzi więc na to, że muzyka jest słowom nadrzędna, a co gdyby tę sytuację odwrócić? W naszym cyklu INTERPRETACJE wrzucać będziemy wybrane przez siebie albumy na orbity mknące dookoła jednego, wybranego na dany tydzień hasła. Kierować będziemy się odczuciami, skojarzeniami, sami jeszcze zobaczymy czym. Cykl kontynuuje słowo-klucz BŁYSK. Zapraszamy do lektury!

Filip Preis

Solange – When I Get Home

Odkąd ta płyta ujrzała światło dzienne, co jakiś czas do niej wracam. I za każdym razem jak jej słucham, to czuje niezwykłe poczucie komfortu w momentach, gdy się traci równowagę. Ona działa jak błysk światła w bezdennej ciemności. Spokojne melodie „Jerrod” i  „Dreams” sprawiają, że serce mięknie najtwardsza frustracja, a skromne w aranżacji „Time (is)” i „I’m a Witness” tworzą przestrzeń do tego, by przepiękny głos Solange lśnił w swym najlepszym wydaniu – kruchy, a jednak niezwykle silny i przepełniony emocjami. Więc jeżeli czujecie, że coś jest nie tak, to sięgnijcie po „When I Get Home” – zadziała on w mgnieniu oka.

Marta Konieczna

Janice Giteck – Breathing Songs

Muzyka chyba raczej brzęczy niż błyszczy. Przynajmniej pozostając przy audialnym jej wymiarze. Brzęczenie to jednak trochę takie błyszczenie dla uszu. Jest jednak taki typ muzyki, która jest i błyszcząca i brzęcząca – gamelan. Pochodzący z wysp Jawa i Bali, oznacza grupę stylów muzycznych wykonywanych w określonym zespole z odpowiednią obsadą. To właśnie one: bonangi, gongi, sarony, kethuki i inne, składające się z metalowych części instrumenty jednocześnie rozedrgują powietrze (brzdęk) i odbijają złote promyki świetlne (błysk). Wszystko to prześlicznie migocze w najwyższym stopniu dopracowania. Nic dziwnego, nie jest to żaden folk, a uczona i profesjonalna, kunsztowna muzyka klasyczna tych rejonów. Albumów, które stanowią zapis tego błysku znajdziecie sporo i do znalezienia ich serdecznie nakłaniam. Płyta podana za przykład tej interpretacji to właśnie… interpretacja gamelanu. Wtórna inspiracja, której należy jednak oddać wysoki poziom artystyczny. Janice Giteck to kompozytorka-postminimalistka. Tak jak amerykańscy minimaliści sięgała do kultury Jawy i Bali z pokorą, studiując strukturę tej muzyki, zanim jej elementy przejęła do własnej twórczości. Na kompozycjach składających się na ”Breathing Songs” łączy gamelanowe przebłyski z autorskimi, również jasnymi, świetlnymi dźwiękami.

Patryk Wojciechowski

Lorenzo Senni – XAllegroX / The Shape of Trance

Błysk. W sumie bardzo zgrabne słowo. Zdaje się, że jego brzmienie dość mocno koresponduje z jego znaczeniem. Wypowiadając je, próbuję przywołać w pamięci dzieła, które w jakiś sposób są z nim powiązane. Chyba mam. Tak. To musi być Lorenzo Senni z singlem, który ociera się o ideał. Mowa oczywiście o “XAllegroX / The Shape of Trance to Come”. Senni i jego dekonstrukcja trance’u to według mnie jedno z najciekawszych muzycznych zjawisk. Przepełnione emocjami i bogate w bodźce, które dostarczają bardzo osobliwe wrażenia. To muzyka, która wprawia w ruch głowę i sprawia, że tańczysz nawet jeśli zupełnie się nie ruszasz. Co istotne, Senni nie wpada w pułapkę tworzenia konceptualnej wydmuszki pozbawionej wnętrza. Te dwa utwory potrafią zabrać we wzruszającą podróż bez nadużywania oczywistych schematów.

Zeen Social Icons