Portrety — LOFT

Wszechstronność idei, artystyczna śmiałość, wielowymiarowe dociekania do sedna tego, co wartościowe i ważne w kulturze muzycznej – jak nie kochać festiwalu Unsound? Na jego pociągającą różnorodność składa się wiele twarzy. Każda inna, odrębna, unikatowa na swój własny sposób. A jednak w towarzystwie wszystkich pozostałych, połączonych przez Unsound w niejednorodne grono artystów, którzy tworzą tak wewnętrznie skontrastowaną, a jednak spójną tożsamość festiwalu. Twarzom tym będziemy się szczegółowo przyglądać co piątek. Przed Wami nowy cykl – PORTRETY.

LOFT

LOFT jest prawdziwym diamentem muzyki elektronicznej. Dlaczego? Chyba nikt nie podchodzi do dekonstrukcji muzyki elektroniczny w tak ciekawy sposób. W odmętach Soundcloudu już długi czas można było napatoczyć się na jej różnorakie blendy, które porywały popowe hymny w wir połamanej elektroniki. Przecież utwór „iinnnn mm m my y yy ww wwaa y yyy” to tylko bridge i refren „Call Me Maybe” Carly Rae Jepsen, a co LOFT z tego uczyniła? Niezwykły, wciąż budujący się utwór, który słuchacza zalewa kaskadami repetytywnych i przesterowanych dźwięków. Tak samo w „i was busy thinkin bout head is spinning thinkin bout”, gdzie LOFT redefiniuje jeden z radiowych hitów, czyli „Boys” Charli XCX. Doceniona przez nowojorskie Tri Angle Records w ostatnim czasie wydała właśnie tam „and departt from mono games”, która jest jej pierwszą EPką. Tam LOFT eksploruje wszelakie breakbeatowe i IDM’owe brzmienia, które mają w sobie specyficzną aurę, która kojarzy mi się właśnie z brytyjską elektroniką (Autechre/Aphex Twin). Ta artystka wydaje się być niezwykle wyjątkową personą na aktualnej scenie muzycznej, która bez wątpienia popychać będzie swoją twórczość na jeszcze bardziej eksperymentalne i nieodkryte przez nią horyzonty. Podczas Unsound’u LOFT zagra live. Co to będzie za przedsięwzięcie! Nie mogę się już doczekać.

soundcloud
bandcamp

Zeen Social Icons