ECHO – LISTOPAD

W wieżach z kości słoniowej nie przesiadujemy, wszelkie bańki staramy się przebijać, pamiętamy, by czasem wylogować się do życia (muzycznego). Świadectwo doskwierającego nam FOMO, czyli relacje z wydarzeń minionego miesiąca, w których braliśmy udział, w nowym cyklu – ECHO.

Charli XCX – Stodoła, 12.11.19

Brytyjska piosenkarka warszawskiej publiczności zaserwowała niezwykle urzekające show, przepełnione poczuciem inkluzywności i euforyczną zabawą. Oprócz nowej płyty pojawiło się również kilka jej poprzednich hitów, np. 1999, czy Boys. Ten czas spędzony z Charli dał możliwość na to, by beztrosko zapomnieć o szarej rzeczywistości. Plus za zaproszenie polskich performerów i tancerzy do wspólnego wystepu – to bardzo miły i podnoszący na duchu element.

fot. Filip Preis

DJ Gigola & Kev Koko – Jasna 1, 15.11.19

Berliński duet producencki i DJ-ski zawładnął murami Jasnej 1 przez całą noc – a była to nie lada gratka! Euforyczna energia eskalowała z godziny na godzinę. Zaczęło się od solowego seta DJ Gigoli (wolniejszego, lecz wciąż z pazurem), przez energiczny b2b, aż po zgrabnie płynący set Kevina. Nie można oczywiście zapomnieć o chłopakach z BASu, który przejęli scenę barową, zapewniając wielogatunkowy wachlarz muzyczny.

fot. Filip Preis

WIXAPOL w/ VON BIKRÄV – Klub Park, 22.11.19

Klub Park przynajmniej raz w miesiącu za sprawą Wixapolu przeistacza się w arenę istnego szaleństwa. Tym razem nie mogło być inaczej. Listopadowy event, odbywający się nie tak dawno po Unsoundowym show “Prześniona Rewolucja”, to fuzja tego, za co kochamy ten kolektyw. Prócz stałej ekipy: Torrentz.eu, DJ Sporty Spice czy Mikouaj Rejw, pojawili się Eargasm God, Gopnik McBlyat i on – Von Bikräv. Reprezentant francuskiej super-grupy Casual Gabberz odwiedził Polskę, siejąc zamęt totalny. Zamęt ten naznaczony był nie tylko porządną dawką zdekonstruowanego hardstyle’u, ale także ponadczasową atmosferą i niepowtarzalną energią.

Żabson – Progresja, 28.11.19

Muszę przyznać, że to był chyba najzabawniejszy i frywolny polski koncert na jakim kiedykolwiek byłem. I trwał on prawie cztery godziny!!! Żabson zagwarantował swojej widowni naprawdę szerokie spektrum swej twórczości – zarapowany został cały „Internaziomal”, jak i również wiele jego wcześniejszych hitów. Nie zapomniał również o swoich kolegach po fachu, których również zaprosił do występowania razem z nim. Bardzo urzekającym elementem była jego niezwykle bezpośrednia i śmieszna konferansjerka, którą zabawiał publikę między utworami. Mógłbym podsumować to wszystko jednym słowem: airhorn. Kto był, ten wie o co chodzi.

fot. Igor Kozak

Zeen Social Icons