Wirtuozostwo w musicalu – o muzyce Björk w filmie Larsa von Triera

tekst: Karolina Puźniak

Musical jest bez wątpienia formą, w której teatr czy film korelują z muzyką w sposób najintymniejszy. Intymność ta nie polega jedynie na ukierunkowaniu odbiorcy w emocjach jakie powinna wzbudzać dana scena. Polega ona także na dosłownym opisie uczuć bohaterów, na wymownym kreowaniu ich odczuć. Muzyka jest nierozerwalnym elementem musicalu i stanowi pewnego rodzaju most łączący świat postaci teatralnych/filmowych ze światem słuchaczy. Doskonale wiedział o tym reż. Lars von Tier tworząc film, pt. “Tańcząc w ciemnościach”.

Udział Björk w tej produkcji nie jest przypadkowy. Artystka poza ukazaniem swoich nienagannych zdolności aktorskich, skomponowała całą ścieżkę dźwiękową, która stanowi autonomiczną historię. Utwory są oczywiście komentarzem do zdarzeń zawartych w filmie, jednakże są one ukazane w “krzywym zwierciadle”, co dodaje im elementów satyry.

Znając twórczość Björk można spodziewać się tu niekonwencjonalnych metod i połączeń. Już na samym wstępie, muzyka ukazuje oniryczny i tajemniczy charakter. W pewien sposób wprowadza nas do baśni jaką jest film Larsa von Triera. Melodie są harmonijne i spokojne, lecz zmienia się to z biegiem fabuły.

Początkowy utwór utrzymany jest w pogodnej, zabawowej stylistyce. Wywołuje to w słuchaczu wzrastającą nadzieję na szczęśliwy przebieg historii. Jednak na kolejne produkcje zachodzi cień zwątpienia i melancholii. Myśl o promiennym zakończeniu staje się odleglejsza przy jednoczesnym wzroście sympatii do głównej bohaterki.

Artystka łączy typowość i wesołość musicalu z eksperymentalnym i industrialnymi elementami. Stanowi to wspaniały kontrast, który zachęca do dalszego słuchania. Linie melodyczne mieszają się z zapętlonymi, surowymi dźwiękami maszyn. Enigmatyczny śpiew artystki łączy się ze śpiewem pozostałych aktorów, którzy nie są profesjonalnymi muzykami. Dodaje to naturalności kompozycji. Biorąc pod uwagę fabułę filmu, muzyka uwypukla dramatyczność i tragizm scen.

Bezspornie Björk przedstawia tu popis swoich umiejętności, jednakże robi to w sposób iście subtelny i zrównoważony. Skomponowane przez artystkę utwory tworzą osobną historię, do której warto wracać nawet długo po obejrzeniu musicalu.

// Przypominamy, że progrefonikowe łama są gościnne i otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Jeśli tak, jak Karolina Puźniak chcecie podzielić się swoimi przemyśleniami dotyczącymi zjawisk muzycznych lub wspomnieniami z wydarzeń – zapraszamy do kontaktu!
– redakcja.

Zeen Social Icons