POLSKIE ALBUMY ROKU

Co przyniósł muzyce mijający rok? Z pewnością dostrzegamy coraz szersze wpływy zdekonstruowanej elektroniki, śmiałe i naginające binarność kreacje artystyczne oraz zupełnie nowe ich typy – w binarności, ale kodu, osadzone. Nie twierdzimy, że jest to lista n a j l e p s z y c h płyt 2019 roku, bo nie wierzymy w kwantyfikację muzycznych wrażeń i emocji z tym związanych. To nimi właśnie kierowaliśmy się układając poniższe zestawienie, czyli topkę najwyrazistszych i najważniejszych dla członków redakcji PROGREFONIK polskich albumów.

Algorhythm – Termomix

Dobrze wiemy, że czasy kiedy polska muzyka była z tyłu za zagraniczną już minęły, jednak w polskim jazzie grube mury tradycji zaczęły pękać nie tak dawno. Namiętnie słuchałem tego albumu przez dobre kilka miesięcy nie kusząc się nawet o sprawdzenie dokładnych informacji o wykonawcach i dosłownie opadła mi szczęka kiedy dowiedziałem się, że zespół pochodzi z Gdańska. Z góry założyłem, że jest to jakiś młody skład np. z Londynu. Oprócz brzmienia, na które składają się instrumenty akustyczne wraz z elektroniką oraz dużego ładunku energii najbardziej urzekła mnie wszechstronność albumu, dzięki której można go było eksplorować bez znudzenia wiele wiosennych i letnich dni. MW

spotify

Dyktando – A Line Drawn By Chalk Hypnosis 

Wiktor Milczarek śmiało dyktuje rodzimej niszy nowe rozwiązania rodem z bałkańskiego industrial techno. Szorstkie brzmienia przeplatane nerwową ekspresją i narkotycznym pulsem. Dużo jazgotu i łoskotu. Kakofonia mnoży się podążając za rytmem niespokojnego oddechu. W dysharmonii kotłuje się przesterowany głos. Brawo Syntetyk! KK 

bandcamp

Enchanted Hunters – Dwunasty dom

To, co z wierzchu wydaje się znane i gładkie, zaś wewnątrz naszpikowane jest niespodziankami, frapuje z reguły najbardziej. Przeharmonizowany na nowo, od podszewki tkany niepokojem, ogromny czar. MK

spotify

Haera – Gospel EP

Abstrakcyjna wizja footworkowych mozaik urzeka swą prostotą. Zupełne zredefiniowanie gatunkowe sprawia, że polski producent wyznacza przed sobą niezwykle świetlaną przyszłość. Oby tak dalej! FP

bandcamp

Król – Nieumiarkowania

Patrząc na rozwój kariery Króla można było się spodziewać, że jego muzyka będzie bardziej nośna. Tak też się stało, jednak wcale nie kosztem jakości. Wręcz przeciwnie, dzieje się tutaj znacznie więcej, niż na poprzednim wydawnictwie. Postrzępione teksty, które każdy może uzupełnić na swój sposób – słodko-gorzkie historie tak naprawdę ciężko powiedzieć o czym. MW

spotify

Lensk – Apophenia (Lost Time) 

Andrzej Frelek jest bez wątpienia fanem posh isolation i życzę mu, aby właśnie tam wydał album. Wniósłby nim swoją inność, unikatowość, podszytą nieodkrytym jeszcze chłodem i nabierającym impetu talentem. KK

bandcamp

Młyn – Reklama 

Młyn nagrał album, na którym rzeczy się dzie-ją! Czegóż tu nie ma? Naprawdę nie wiem. Chyba tylko nudy. Co do jednego nie ma wątpliwości – jest to młyn, który mieli wszystko zdecydowanie, acz metodycznie. Naturalnym zdaje się zabłądzić w tak gęstym od muzycznych wątków gąszczu – a jednak Rosińskiemu, Wdowikowskiemu i Milewskiemu udaje się tego uniknąć.

bandcamp

Piernikowski – The best of moje getto

Piernikowski nie stworzył jednorazowej kreacji, a cały język. Za jego pomocą pisze kolejne opowieści, zamiast powielać pierwotny wzorzec.  A im dłużej je pisze, tym chyba lepiej się poznajemy. MK

spotify

Piotr Kurek – Polygome

Piotr Kurek to przeistotna postać na muzycznej mapie Polski i tego chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć. Jego powrót z nowym materiałem, po tak długiej przerwie, jest wydarzeniem równie istotnym, co udanym. Pulsujące i wirujące syntezatory modularne ociekają silnymi emocjami. Momentami ich intensywność przywodzi na myśl dokonania Colina Stetsona – zupełnie tak, jakby Kurek nie tylko manipulował pokrętłami, ale też dął w nie powietrzem napełniając je jakąś dodatkową energią. PW

spotify

Satin de Compostela – After Touch Velocity

Debiut Mai Chiary Faber potwierdza to, jak ciekawą jest artystką interdyscyplinarną, w dodatku odważną i jak się okazuje bezkompromisową. Eksperymentowanie może przez to być jej domeną. Świetnie okiełznuje swoje szerokie pole inspiracji, nadając im jeden spójny kierunek. KK

bandcamp

Zaumne – Contact

Zaumne postanowił, jak na razie, nie redefiniować swojego stylu – i chwała mu za to! “Contact” to najbardziej dopieszczony i chwytliwy album z jego dotyczasowego dorobku. Wszystko tu działa jak trzeba: wokalne wstawki poruszają, perkusje hipnotyzują, a syntezatory pozwalają bujać w obłokach. PW

bandcamp

Zeen Social Icons