Letnie ogłoszenia – komentarz

Chociaż na chłód obecnej pory roku nie ma co narzekać, to dodatkową rozgrzewką mogły być niedawne, skondensowane ogłoszenia trzech najbardziej prominentnych (prócz jednego, wiadomego) letnich festiwali w Polsce. Katowickie Tauron Nowa Muzyka i OFF Festival oraz gdański Soundrive Festival w ciągu ostatnich kilku dni ogłosiły kolejnych lub pierwszych wykonawców, co rozbudza fantazje o czasie muzycznego lata. To meteorologiczne ma być podobno rekordowo upalne i niebezpieczne. A czy rosnące line-upy w ogóle grzeją?

Tauron Nowa Muzyka, 11-14 czerwca

Duże emocje wywołała już sama, wyjątkowo wczesna data wydarzenia – przecież dla wielu osób to sam środek sesji! Obawiam się jednak, że jeśli organizatorzy dalej będą tak ogłaszać, to oblanie może wręcz okazać się słuszne. Po świetnych wcześniejszych ogłoszeniach, line-up pomnaża się znacząco. Za wysoką liczebność odpowiada londyński zespół wokalny Shards, który liczy sobie tuzin wykonawców. Wspólnotowe śpiewanie ma jakąś mistyczną moc, której wyniku jestem bardzo ciekawa w warunkach stricte festiwalowych. Kierująca grupą kompozytorka Kieran Brunt prowadzi dwanaście głosów w stronę tworzenia wielopoziomowych, dźwiękowych pejzaży, a przykładem na to nie będzie tylko współpraca z Nilsem Frahmem. Przestrzenie równie przepastne, choć zamknięte w formie o wiele bardziej skondensowanej, bo solowej przedstawi z pewnością Qba Janicki. Jest to kolejny z rodzimych perkusistów, który udowadnia niesamowitość tego, tak długo pojmanego instrumentarium, do tego nadaje mu wymiary wyjątkowo współczesne. Wielkie wrażenie wywarł na mnie jego występ z kompozytorką Teoniki Rożynek na ostatniej odsłonie wrocławskiego Avant Artu. W zestawieniu przykuwają uwagę też uplasowani najwyżej. Donato Dozzy to włoski DJ, który wychodzi od techno, ale trafia do przeróż nych elektronicznych tekstur (świetnym przykładem będzie album Vaporwave zdradzający tytułem pewne naleciałości materiału). U szczytu zestawienia, nie bez powodu, Red Axes w wydaniu live – czyli coś, co z pewnością otworzy długą noc pulsującego tańca, aż do świtu i poszukiwań transportu spomiędzy ekranów ruchliwej alei Roździeńśkiego.

Ogłoszono też: Vladimir Ivkovic, Bruno Bavota, Tomaga

OFF Festival, 7-9 sierpnia

Pierwsze ogłoszenie tego festynu dosłownie zwaliło mnie z nóg, a 14-letnia ja z przeszłości nie posiadała się z radości (Bikini Kill). Kolejny set – no cóż, stary, dobry OFF. Wydaje mi się, że ten festiwal wypracował sobie na przestrzeni ostatnich kilku lat pewne ”stanowiska”, na których muszą pojawić się poszczególni przedstawiciele. Z jednej strony festiwal o takiej renomie może sobie na to pozwolić – co do czego nie mam wątpliwości, z drugiej strony odnoszę wrażenie, że co roku proponuje nam trochę to samo, choć w innej konfiguracji. Ale dobrze, OFF może. Afrykański akcent, zawsze niezmiernie dobrze w Dolinie Trzech Stawów przyjmowany, reprezentować będzie Lazarus pochodzący z Malawi. Blues, który gra, to muzyka, która zrodziła się z bólu i rozpaczy, dla artysty też jest medium do opowiadania o swoich trudnościach powiązanych z ostracyzem, nawet tym skrajnym i przerażającym. Do dość podobnego zestawu emocji przyznała się alyona alyona – ukraińska raperka, która (bio nie kłamie!) cztery lata przepracowała w przedszkolu. Obecnie na szczęście w jej muzyce good vibes only, pełno energii i siły na podbój świata w takiej postaci, jaką się jest i którą się kocha. A więc jednak środek ciężkości przechyla się mocno w kierunku hip-hopu, co udowadnia, że festiwal nie pozostaje obojętny na globalne dyskursy muzyki popularnej. Przedstawia ją jednak w swoim wydaniu, czyli zawieszeni między chwytliwym mainstreamem, a hałaśliwym chaosem Injury Reserve. Wróżę, a przynajmniej życzę zespołowi występ na Scenie Eksperymentalnej. Jest i on, Mac DeMarco, jasne, że spóźniony, że wszyscy czekali na niego na OFFie z 6 lat temu. Taki booking ma jednak (stuprocentową) szansę wynieść katowickie wydarzenie na jeszcze popularniejsze orbity. Czy możemy spodziewać się uczestników w liczebnościowych rekordach? Prawdopodobnie.

Ogłoszono też: Robert Piernikowski+ goście, Shura, Folamour

Soundrive Festival, 14-15 sierpnia

Pierwsze ogłoszenie artystów wygląda jak coś, co mógłby zaproponować właśnie OFF, ale tak z 4 lata temu. Nie mam tu na myśli tego, że Soundrive (który rozwija się naprawdę ciekawie, co potwierdza mi też tegoroczna, świeża identyfikacja wizualna) jest jakoś z tyłu, a raczej to, że wspomniany wyżej festiwal nieco zmienia profil. Ale pozostańmy w Gdańsku. Spośród fantastycznej czwórki najbardziej ucieszył mnie Metz. Ci postpunkowcy (jednak z naciskiem na punkowcy) z Kanady najlepsze albumy mają już raczej za sobą. Zdecydowanie jednak nie jest za późno na przedstawianie ich polskiej publiczności. W samą porę pojawia się za to Jpegmafia, którego muzyka naznaczona wpływami różnych niszowości, zyskuje jednak na sporej popularności wśród tych, którzy hip-hop mają raczej za otwarte pole do popisu, niż sztywnie określony gatunek. Z początku od całego zestawu najbardziej odstawał mi Perfect Son, ukłon w stronę sceny rodzimej. Potem jednak oprzytomniałam – podobnie jak wspomniani Kanadyjczycy, nagrywa przecież dla Sub Popu. Chropawy posmak jego rozmarzonej, songwriterskiej muzyki nie wziął się znikąd/ nie poszedł na marne.

Ogłoszono też: Skinny Pelembe

Zeen Social Icons