SZUM MIĘDZYMIASTOWY – HER DOCS

Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Tym bardziej, że dziś prezentujemy edycję specjalną – gościniami są twórczynie pierwszego w Polsce festiwalu filmów dokumentalnych kobiet HER DOCS!

Festiwal odbędzie się 6-10 marca w Kinotece PKiN w Warszawie, a już teraz zachęcamy do śledzenia programu festiwalu, który skłania do refleksji i dialogu, gloryfikuje twórczość kobiet, a także mocno podkreśla ważne kwestie związane m.in. z równością, fundamentalnymi prawami człowieka, seksualnością, ciałem i tożsamością, stereotypami w postrzeganiu ról społecznych, ale także sztuką w wielu jej odsłonach.

Weronika Adamowska, Berlin / Warszawa

Obsesyjnie pochłania sztukę we wszelkich jej przejawach, o czym zaświadczą wszyscy jej znajomi; nomadka w życiu i duszy.

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?
Czymś pomiędzy dźwiękiem dobiegającym z koncertu muzyki eksperymentalnej, Warszawskiej Jesieni a klubu techno.

2.Co było dla ciebie ostatnią muzyczną niespodzianką?
Mieszkam na stałe w Berlinie i aż głupio mi to powiedzieć, ale chyba niewiele może mnie już zaskoczyć muzycznie. Co nie oznacza, że nie sprawia mi przyjemności eksplorowanie tutejszej sceny muzycznej. Jednym z pierwszych koncertów, w jakich wzięłam udział po przeprowadzce do Berlina, był koncert na 100 metronomów, a pierwszy raz, kiedy poszłam na imprezę do kultowego klubu Berghain, prawie popłakałam się słysząc obezwładniający dźwięk nagłośnienia Funktion-One. 

3. Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?
Szum oceanu w marokańskim Sidi Ifni.

4. Co jest dla ciebie ważne w muzyce?
Emocje, odwaga i zaskoczenie. Mówię nie nudzie!

Katarzyna Korytowska, Warszawa

Moje praktyki oscylują wokół interdyscyplinarnych form aktywizmu i inicjowania kolektywnych sytuacji na rzecz świata wolnego od podziałów! Chętnie włączam w nie zmysłową perspektywę. Studiuję podyplomowo na Gender Studies. Jestem współzałożycielką Kolektywu Synergia i częścią Radia Kapitał, gdzie współtworzę audycję wokół świata zapachów WĘSZ. Zawodowo komponuję perfumy.

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Kolektywną, instrumentalną improwizacją.

2.Co było dla ciebie ostatnią „muzyczną” niespodzianką?

Jedną z wielu, chociaż nie najnowszą – utwór “Prayer to Saint Therese.” (Johnny’ego Jewela), który znalazłyśmy z Kają Domińską w kilku różnych wersjach, prowadząc zapachową audycję WĘSZ w Radiu Kapitał. To ścieżka dźwiękowa dla marki perfum Régime des Fleurs i wiersza – modlitwy do Świętej Teresy o błogosławieństwa poprzez pączki najróżniejszych kwiatów. Modlitwa czytana przez Chloe Sevigny, dostępna jest także w bardziej dynamicznej wersji pod tytułem „Heaven Scent” – Soulwax.

3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

  • Wolf Müller & Cass. – The Sound Of Glades, dzień
  • Circle Dance – Cloud Dance, noc

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Reakcja w ciele, nawoływanie do tańca, historia opowiedziana dźwiękiem, przeniesienie mnie w miejscu i czasie, rosnące napięcie, ale najbardziej poczucie ekstazy jakie może wywoływać.

Aleksandra Mleczko, Warszawa

Mieszkam z psem na Muranowie i robię zdjęcia, grafiki, animacje i inne wizualne rzeczy. Dużo do muzyki, trochę dla siebie, a przez ostatni rok dla powstającej od zera ważnej inicjatywy filmowo-życiowej: HER Docs Film Festival.

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Na pewno jakieś niskie częstotliwości. Łatwiej wymienić ulubione dźwięki, niż jakiś który mnie definiuje, ale to co przychodzi mi do głowy to jakaś kompilacja dźwiękow burzy z daleka albo niskie, grane smyczkiem E kontrabasu.

2.Co było dla ciebie ostatnią muzyczną niespodzianką?

Byłam w zeszłym roku na wielu dobrych koncertach i wyszło sporo świetnych płyt, nazwijmy “okołojazzowych”, ale to że były świetne nie było dla mnie niespodziewane. W charakterze niespodzianki mogłabym może rozpatrywać Ichiko Aobę, ze wzgIędu na to, że dawniej nie zwracałam się muzycznie w stronę Japonii, a bardzo warto! Jej nagrania już znałam, ale nie spodziewałam się aż takiego koncertowego przeżycia. Zaskakująco dobrze bawiłam się na koncercie Dawida Podsiadły, na który trafiłam trochę właśnie niespodziewanie i spontanicznie i zaskakująco odkryłam na nowo jego drugą płytę z 2015. Niespodziewanie dla siebie zaczęłam słuchać trochę rapu. Przypomniała mi się też teraz taka pięknie lekka indonezyjska płyta z 1970 zespołu trzech sióstr – Yanti Bersaudara. Trafiłam na nie przypadkiem, więc to była niespodzianka. A, i Merope! Ich wokalistka koncertuje z Efterklang, więc to w sumie też nie zaskoczenie, że sama robi super muzykę, ale jej twórczość poznałam stosunkowo niedawno.

3. Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Na ten moment chyba wspomniany Efterklang, zwłaszcza że sam ich koncert w Warszawie zaliczam do ulubionych chwil.

4. Co jest dla ciebie ważne w muzyce?

Szczerość. Niby oczywiste, tymczasem nie tak łatwo o nią, a mam wrażenie, że nawet w teoretycznie bez zarzutu projektach zawsze łatwo wyczuć, kiedy próbują Cię oszukać.

Małgorzata Hermanowicz, Warszawa

Produkuje media, wydarzenia i kampanie. Obecnie mieszka w Amsterdamie, gdzie jako producentka w agencji kreatywnej organizuje międzynarodowe wydarzenia o tematyce związanej ze zrównoważonym rozwojem. Ma za sobą pracę przy produkcjach dokumentalnych i telewizyjnych dla takich stacji telewizyjnych jak BBC, NHK, SVT czy Al Jazeera. Zawodowo związana także z Tygodniem Kina Hiszpańskiego, Warszawskim Międzynarodowym Festiwalem Filmowym oraz Filmoteką Narodową – Instytutem Audiowizualnym. Stypendystka fundacji Humanity in Action, w ramach której zrealizowała swój autorski projekt “Dokumentalni”.

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Dźwiękiem kawy bulgoczącej w kawiarce!

2.Co było dla ciebie ostatnią muzyczną niespodzianką?

Moim ostatnim odkryciem były miksy pabelsa na Soundcloudzie. Wszystkie! Pomagają mi w codziennej rutynie. Są niespodzianką, bo długo nie postrzegałam muzyki jako czegoś co może mi towarzyszyć przy pracy. Innym odkryciem, z zupełnie innej bajki był Alfa Mist, na którego koncert trafiłam zupełnie przypadkowo pod koniec zeszłego roku.

3. Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Mentira, Marcos Valle – to soundtrack tej chwili w której się tańczy jak nikogo nie ma wokół.

4. Co jest dla ciebie ważne w muzyce?

To, że wśród wielu dźwięków jest czasami taka muzyka, której nie można zignorować.

WIĘCEJ INFORMACJI – LINK

Zeen Social Icons