Hardstyle według PUPPY TAPES

Sceny francuska i bałkańska świetnie prezentują nietuzinkowe oblicza hardstyle’u i industrial techno, jednak w mojej opinii, prym w tym gronie wiedzie kasetowy label PUPPY z Chicago. W tej kompletnej, amerykańskiej niszy jazgot rozpędza się do 170 BPM, a śmiałe eksperymenty wymykają się spod kontroli. Nikt w tej bezwzględnej łupance nie dba o wymuskane smaczki. W tym przypadku wydaje mi się to jednak nie tyle kontrowersyjne, co po prostu prowokujące i pozytywnie szokujące. 

Choć kasetowe wydawnictwa przeżywają swoisty renesans, niewiele z nich zawiera szybką muzykę klubową. Nie mogło być jednak inaczej, jeżeli chodzi o wybór analogowego nośnika przez Puppy. Już przy okazji pierwszych odsłuchów można zwrócić uwagę na ich umiłowane do brzmienia lo-fi. Świadome eksponowanie usterek nie tylko dodaje utworom industrialnego wydźwięku, ale i nadaje im unikalny charakter. Każde wydawnictwo zyskuje ten unikalny klimat – począwszy od debiutanckiego „Krome” DJ Valentimes’a, skończywszy na najnowszej w pakiecie EP-ce DJ Losera. 

Ostatni z wymienionych twórców w gronie składającym się praktycznie z samych Amerykanów to ten wybitny, bałkański pierwiastek, mocny głos greckiej sceny niezależnej. DJ Loser odkąd zaczął grać szybciej, agresywniej i surowiej, stał się główynym obiektem zainteresowania nie tylko ze strony amerykańskiego wydawnictwa, ale także m.in. Boiler Roomu z serią HARD DANCE.  Cóż – okazuje się, że Loser to już nie tylko “kolejny z reprezentantów rodzimego industrial techno”, ale jedna z najbardziej interesujących i bezkompromisowych postaci środowisku muzycznym w ostatnim czasie. Obecna inkarnacja mu służy i pnie go coraz wyżej, czego dowodem może być również „Fangs of ego”. Element dźwiękowego hałasu i bałaganu na zmianę się redukuje i eskaluje. Loser lubić mieć wszystko jednak pod kontrolą i mimo, że utwory mkną przed siebie, nie patrząc w tył, dużo w tym świadomości i zachowawczości. 

O zachowawczość nie dba z kolei DJ Valentimes, dla którego – odważę się powiedzieć – Ableton to narzędzie do zmiany natury hardstyle’u. Dekonstrukcja struktury rytmicznej mocno daje się we znaki i uwaga – nie ma nic wspólnego ze znaną powszechnie i nad wyraz wersją zdekonstruowanego post clubu. Hybryda industrialnego techno, noise’u i EBM zamknięta w formie uptempo nie brzmi nieznajomo –  to było i wciąż się pojawia. Estetyka DJ Valentimes’a, jak i całej palety producentów Puppy Tapes, jest jednak tak dziwaczna i celowo pokraczna, że nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Puppy Tapes to nie tylko mnogość wyselekcjonowanych brudnych brzmień i dynamiki.  To także transowe motywy, chłodny, przepuszczony przez delay głos, a nawet i rozbrzmiewające w tle warstwy melodyczne. Nie brakuje tu EBM w najczystszej postaci, ale i ten gatunek w przypadku DJ §PIRALa, DJ NICKa JERSEYa i NEBUCHADNEZZARa (ostatnio wypuścił też świetny track w kompilacji dla Rojavy!) jest śmiało redefiniowany, przyśpieszany i zniekształcany.  Więcej kolorów w tym dekadenckim, dźwiękowym świecie z pewnością można usłyszeć w pierwszej i jedynej kompilacji labelu – „V&&A”. To również tam pojawia się dwóch, równie ciekawych producentów – Xiao Quan i DJ KETAFLUSH. 

Na mapie szybkiej muzyki klubowej wciąż pojawiają się kolejne nazwiska, które wyróżniają się mniej lub bardziej. Puppy Tapes z Chicago to label skłaniający się ku tradycjom, a jednocześnie konsekwentnie się im wyrywający, jednocześnie realizując swój własny plan. Plan na wprowadzenie w przestrzeń klubową nie tylko niepokornych dźwięków, ale i indywidualnego i unikalnego podejścia do nich i ich percypowania. 

Zeen Social Icons