ECHO – STYCZEŃ/LUTY 2020

W wieżach z kości słoniowej nie przesiadujemy, wszelkie bańki staramy się przebijać, pamiętamy, by czasem wylogować się do życia (muzycznego). Świadectwo doskwierającego nam FOMO, czyli relacje z wydarzeń minionego miesiąca, w których braliśmy udział, w cyklu – ECHO.

Symfonia Oddechowa. Jaśnienie / Mazowiecki Instytut Kultury, Warszawa / 10.01.2020

Nie było to wydarzenie stricte muzyczne, ale muszę przyznać, że z muzyką miało to naprawdę dużo wspólnego. Poza performatywnym ukazaniem swego rodzaju granic wytrzymałości ludzkiego ciała i narządów węchu, mocno zaznaczył się oddechowy dialog między artystami. Wspaniała kreacja Dobrawy Borkały, która mocno oddziaływała na budzący się w głowie natłok myśli. Momentami miałam wrażenie, że nie siedzę w sali MIK, ale przenoszę się do “Suspirii” Luci Guadagnino. Tytułowa symfonia była jakby wyjętą ścieżką z soundtracku Thoma Yorke’a. Przerażająca, narkotyczna,a jednocześnie prostodusznie piękna. 

/ KK

Trzynasty Warszawski Salon Ambientu / Jasna 1, Warszawa / 2.02.2020

Nikomu nie trzeba udowadniać, że Salony Ambientu organizowane przez Dtekk’a są jedyne w swoim rodzaju. Nigdy jednak nie było tak dobrze, jak właśnie 2 lutego w murach Jasnej 1, kiedy to gościem cyklu Up To Date był Huerco S. aka Pendant. Bardzo żałowałam, że nie mogłam usłyszeć Briana Leedsa podczas jednej z ostatnich edycji Unsoundu, ale warto było czekać na jego powrót do Polski. Cóż – Pendant jest mistrzem cyfrowych manipulacji dźwięku. Jest też mistrzem prowadzenia muzycznej narracji za pomocą dość długich, repetycznych sekwencji, które wraz ze swoją nieśpiesznością, stopniowo otwierają przed nami coraz bardziej intymne scenerie. Co warto również dodać – Jasna 1 okazała się dość przyjemnym miejscem, jak na taki rodzaj wydarzenia.

/ KK

Sekretne znaki / NFM, Wrocław / 13.02.2020

Tytułowe dla naszego cyklu ”echo” było tamtego wieczoru wszechobecne – tonące w pogłosie frazy odbijały się od ścian Sali Kameralenej. Akademicki wymiar muzyki elektronicznej zaprezentowany został m.in. w utworach Cezarego Duchnowskiego oraz Agaty Zubel. Wykonywał sam kompozytor oraz nagrodzona Paszportem Polityki sopranistka Joanna Freszel i akordeonista Rafał Łuc specjalizujący się w muzyce współczesnej. To, co wybrzmiewało z instrumentów wykonawców, zostawała przeobrażane elektronicznie, plątało się we własnym idiomie. Przetworzenia były naprawdę daleko idące, niekiedy zupełnie nieoczywiste. Dźwięk zostawał składany na nowo, a zupełnie niejasna granica pomiędzy tym, co akustyczne, a tym, co dygitalne fascynowała – tak samo jak kunszt interpretatorski wykonawców. Choć wykonano jeszcze kilka innych utworów, to właśnie te elektroakustyczne stanowiły moim zdaniem najświetniejszy punkt wieczoru.

/ MK

Erika de Caiser + Enchanted Hunters / Hydrozagadka, Warszawa / 26.02.2020

Aura tego środowego wieczoru nie nastrajała do wyjścia z domu – za oknem szaleństwo: wiatr, deszcz i śnieg. Poszukiwanie wrażeń wymaga jednak poświęceń. Hydrozagadka zdawała się być odpowiednim miejscem na koncert, którego siłą miało być intymne brzmienie zachęcające raczej do kołysania niż wprawiania ciała w intensywny taniec. I tak też było. Duet wokalistek z Enchanted Hunters sprawiał wrażenie nieco onieśmielonego, co odbijało się na wykonaniu utworów. Wokale były aż nazbyt ukryte, czasem zawodziło synchro, niektóre fragmenty tekstów ginęły gdzieś w morzu dźwięków. Jednak wraz z trwaniem występ ten zyskiwał na jakości, a końcówka wynagrodziła pewien niedosyt z początku. Erika De Casier wkraczała na scenę w komfortowych warunkach bowiem – co bardzo ważne – Enchanted Hunters udało się wykreować atmosferę czułości i otwartości na delikatne dźwięki. Występ Dunki był tym, czego można się było spodziewać – pełen ciepła, nostalgii i urokliwości. Najbardziej imponującym aspektem była chyba jakość wokalu, Erika śpiewała bez jakichkolwiek nagranych wcześniej wstawek i udało jej się odtworzyć poziom jaki zaprezentowała na albumie. Reasumując, bardzo udany event!

/ PW

Wkurvv pres. WD30 + Wojtek Kurek / Uczulenie, Wrocław / 28.02.2020

Wojtek Kurek wybrał się na blisko miesięczną trasę koncertową, w ramach której zahaczył o sporo mniejszych i większych miast w Polsce oraz za granicą. Mnie udało się przyjść na jego występ we Wrocławiu, gdzie zademonstrował swoją kompozycję opartą na minimalnym zestawie instrumentalnym, jednak do samego grania się nie ograniczył. Na jego koncercie poczułem się trochę jak na spektaklu teatralnym, bo Wojtek zaaranżował światła, dym i scenografię. Muzyka wykonana była jedynie na samym werblu, na który kładzione były różne metalowe przedmioty, uzupełniana elektroniką odtwarzaną z komputera.

/ MW

Zeen Social Icons