Interpretacje – BEZPIECZEŃSTWO

Podobno muzyka zaczyna się tam, gdzie brak już słów na wyrażenie czegoś. Wychodzi więc na to, że muzyka jest słowom nadrzędna, a co gdyby tę sytuację odwrócić? W naszym cyklu INTERPRETACJE wrzucamy wybrane przez siebie albumy na orbity mknące dookoła jednego, wybranego na dany tydzień hasła. Kierujemy się odczuciami, skojarzeniami, sami jeszcze zobaczymy czym. Do cyklu powracamy ze słowem-kluczem BEZPIECZEŃSTWO. Zapraszamy do lektury!


V/A – Mono No Aware 


spotify

Eksperymentalne podejście do ambientu artystów związanych w większości ze sceną klubową okazało się strzałem w dziesiątkę. Ten album to niepodważalna wartość i źródło o niewyczerpywalnych zasobach, z którego trzeba czerpać. Mowa nie tylko o zainspirowaniu się, ale również o szukaniu w tych dźwiękach swojej własnej strefy bezpieczeństwa. Ja ją znalazłam w mnożonych przez siebie szeptach, które gubią się w pogłosie. Znalazłam ją również w przeglądzie najróżniejszych emocji, odbywającym się na tle onirycznych dźwiękowych narracji. Pierwsza kompilacja labelu PAN koi i prowadzi nieustannie od 2017 roku. Nie sądzę, by zmieniło się to w najbliższym czasie. 

/ KK

Brian Eno – Discreet Music

spotify

Wracam sobie co nieraz do pękających w szwach od nadmiaru materiału dyskografii artystów, którzy wydają się już być na wskroś odkryci. Dorobek Briana Eno to źródełko obfite w muzykę, której regularnie poszukuję. Muzykę, którą można by opisać wyrażeniem użytym w nazwie tego albumu – dyskretną, niepozorną, próbującą się przebić nieśmiało do świadomości. “Discreet Music” nie jest może sztandarowym dziełem tego legendarnego kompozytora i erudyty, co nie znaczy, że zasługuje na pominięcie. Szczególnie jeśli potrzebujecie akurat dźwięków, których zadaniem jest po prostu niepozorne wybrzmiewanie i wypełnianie eteru kojącą aurą.

/ PW

Carla dal Forno – The Garden

spotify

Jej twórczość już kiedyś przywoływałam na potrzeby tego cyklu. Nic jednak na to nie poradzę – sama myśl o kojącym brzmieniu tej płyty mnie uspokaja. Nie wiem czy to zasługa rozmytego tonu głosu Carli, miękkie wykończenia wszystkich brzmień, wiele przestrzeni w pejzażu brzmieniowym, rytm, który spowalnia tętno. Linie basowe, na których aż chce się ułożyć. Delikatny pogłos, którym chciałoby się okryć. Bądź co bądź, na wielu albumach można odnaleźć podobne rozwiązania, ale ten wyjątkowo ze mną rezonuje. To po prostu ten mój album, który ma chyba każdy z nas. A przynajmniej powinien mieć, bo naprawdę się przydaje. ,,Używałam’’ go już tyle razy, że nie kojarzy się z żadną przykrą sytuacją, a właśnie z ukojeniem, które przynosi bez względu na okoliczności. Gdy pozwala bezpiecznie, bo powoli, bez irytującej wesołości, a jednak z dalekim od rozpaczy wydźwiękiem, przywrócić do stanu spokojnych oddechów.

/ MK

Solange – When I Get Home

spotify

Nic tak bardzo nie przynosi mi poczucia bezpieczeństwa, jak kojący głos Solange i ciepłe dźwięki “When I Get Home” – to bezdyskusyjnie najbardziej comfort music album na świecie. A przy “Time (is)” i “I’m a Witness” zawsze skapnie łza czy dwie. 

/ FP

Haruomi Hosono – Watering a Flower 

youtube


Najczęściej rodzimy się już z jego poczuciem. Jeśli założyć, że w środowisku nie ma żadnych szczególnych patologii i odstępstw, które pozwalają nam się prawidłowo kształtować. Wraz z dorastaniem pęka bańka pełna wyidealizowanych obrazów rzeczywistości, którą coraz bardziej czujemy, że również tworzymy. Albo na odwrót jak twierdził Erich Fromm oddzielamy się, dążąc do coraz to większego poczucia odrębności naszego bytu w stale zmieniającym się świecie, którym rządzi nieokiełznana natura. Bo czy wracając pamięcią do błogiego dzieciństwa nie tęsknimy właśnie za beztroskim życiem i stałym poczuciem bezpieczeństwa? W dorosłym życiu wszystko się komplikuje. Już sami musimy o nie zabiegać na wielu płaszczyznach czy to w sprawach ekonomicznych lub ogólnie społecznych. Musimy się umieć jakoś na tym świecie odnaleźć. Jednak nie odbiegając już za bardzo chciałbym zaprezentować album, który w niepewnych chwilach pozwala mi wrócić do wspomnień poczuciem bezpieczeństwa przepełnionych. Do amatorskiej muzykoterapii na własną rękę zachęcam i Was.

/ MW

Zeen Social Icons