Szum Międzymiastowy [cz.53]

Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!

Michał Babski, Warszawa

Jestem grafikiem działającym pod wyszukanym pseudonimem Spikey Mikey, ale zajmuję się szeroko pojętymi nowymi mediami. Tak więc bez ograniczeń tworzę plakaty, grafiki, rysuję, animuję i fotografuję. Często łączę wszystkie te dziedziny. Ukochaną zajawką jest tworzenie ciuchów, aktualnie w formie prostego merchu, ale kto wie jak to się rozwinie.

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Brzmienie saksofonu altowego. Nie umiem grać, ale się jaram.

2.Co było dla ciebie ostatnią „muzyczną” niespodzianką?

Nie śledzę premier więc mogę powiedzieć o jakichś swoich niedawnych muzycznych odkryciach. Na pewno odkrycie labelu z Amsterdamu Knekelhuis z takimi wykonawcami jak Jean-Luc, De Ambassade i Patricia Kokett. Odkrycie new wave’owej grupy Iko z Montrealu i ich albumu 83’. Do przesady wjechało mi Giraffi dog (351 nation i Pino Mango). No i zrozumialem jakich zdolnych muzycznie mam ziomali po przesłuchaniu epki Gospel by hæra. Pozdro Osek.

3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Hiroshi Suzuki-Romance i Lonnie Liston Smith – Summer Nights

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Buduję klimat chwili, często wyznacza ramy czasowe w naszym życiu, jest niezastąpiona.

Karolina Białyk

Mieszkam w Warszawie, studiuję i pracuję a poza  tym kiedy tylko mogę spędzam czas ze znajomymi, podróżuję i staram się dobrze przy tym bawić.

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Waham się między gwarem miasta w letni wieczór, kiedy wszyscy siedzą przed małymi barami i rozmawiają a jakimiś afrykańskimi bębnami.

2.Co było dla Ciebie ostatnią „muzyczną” niespodzianką?

Tak ostatnio to king krule, chyba dlatego że trochę o nim zapomniałam i nagle man alive było dla mnie miła niespodzianką. 


3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Ciężko zdecydować się na coś konkretnego ale będzie to moja playlista składająca się głownie z latin jazzu, calypso i muzyki brazylijskiej, takie rytmy kojarzą mi się z miłymi chwilami

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Najbardziej to czy mogę się do niej dobrze pobawić albo popłakać, ogólnie emocje jakie we mnie wzbudza. 

Kosma Kowalczyk

Pochodzę z Lublina i obecnie mieszkam na warszawskiej Pradze-Północ. Gram muzykę na balangach. Uwielbiam gotowanie i zapach kadzideł. Wgryzam się również w filozofię ze stron tych samych, co bliskie mojemu sercu smaki, zapachy i znaczna większość odbieranych przez moje zmysły bodźców. Lubię się uśmiechać.

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Chyba nie uda mi się podać jednego. Gdybym miał podać kilka mi bardzo bliskich, które najbardziej we mnie rezonują byłyby to na pewno dźwięki mridangi, kartali i tambury. Z dźwięków wydawanych przez instrumenty te naprawdę uwielbiam. Uzupełniłbym to głuchymi syntetycznymi dźwiękami jak te z December – 64 ways to rob a friend czy Orbital – Shadows, odrobiną szaleństwa zawartą w Space Invaders Are Smoking Grass od I-F i na koniec dorzucił ćwierkanie ptaków, entuzjastyczny szczery śmiech, strzelanie płonącego ogniska i być może wiatr. Generalnie dźwięki natury to jest to, choć ostatnio trochę mi ich brakuję. Zapominam jak bardzo. I tak pewnie coś mi umknęło.

2. Co było dla Ciebie ostatnią “muzyczną” niespodzianką?

Powrót do płyty Sri Hari – Rising Sign. Słuchałem jej już kiedyś po tym jak dał mi ją ojciec, tak ze dwa czy trzy lata temu. Wtedy nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia. Wciąż była dla mnie mega ciekawa, chociażby ze względu na to, że to trance wyprodukowany przez mnicha, bhaktę, ale nie było tak jak tym razem. Mega mi się spodobała. Wsłuchałem się trochę dokładniej i mnie dosyć przejmnie, ekstatycznie, wywiozło. Tak, ta płyta jest super.

3.Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

Niech moja ulubiona chwila wybrzmiewa sama z siebie, sama przez siebie. Jeśli akurat nie będzie w niej muzyki, to super. Zostaną wszystkie inne towarzyszące tej chwili dźwięki, które później kojarzyć mi się będą z tą ulubioną chwilą. Zresztą, tak szczerze to nie mam raczej chwil ulubionych. Wszystkie są różne i na swój sposób wspaniałe. Wnoszą unikalne połączenie doznań, emocji. Tak więc gdyby był jakiś przymus, to musiałbym szukać dla każdej z nich oddzielnego utworu.

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Żeby była skuteczna. Chyba o to z tą muzyką chodzi.

Kacper Pliżga, Legionowo

Krew doktora Jekylla Borowczyka i Szamanka Żuławskiego to filmy, które bym Ci polecił. Chciałbym przeczytać Zaprzeczenie śmierci Ernesta Beckera, ale pewnie prędzej kupię The Savoy Cocktail Book Harry’ego Craddocka. Jestem fanem Darka Barańskiego i Daniela Pawełka. Lubię klasyczne koktajle, podroby, zakupy w Boucherie de Varsovie i na targu przy Hali Mirowskiej.

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Sygnalizacja zapięcia/rozpięcia pasów w samolocie.

2. Co było dla ciebie ostatnią muzyczną niespodzianką?

Refren Natalii Szroeder w Jesieni Quebonafide, Liczi Dziarmy, Biały Tunel i Odkąd Umarłem, Hustlas Cabin Mobbyn, Kontrast Dona Poldona. Przekonałem się do ostatniego albumu Bałagana Polska Gotówkowa. Na żywo Włodiego robi na mnie teraz jeszcze większe wrażenie niż w 2003. Słuchałem też First Appearance G.S. Schray’a, Hundreds of Days amerykańskiej harfistki Mary Lattimore i utwór Suso Saiza Nada De Lo Que Sucede. Odkryłem album Duvala Timothy’ego Sen Am z trzyletnim opóźnieniem. Udo Kier pojawia się w teledysku Let Me Blow Ya Mind Eve.

3. Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

Uciułany Giecik, Grooby Melanż i Sztuka Adaptacji PCP, epka Anne Josepha Shabasona oraz pojedyncze utwory z albumu o tym samym tytule. College Dropout Kanye’go Westa, Memories Zomby’ego i Such Is Life Cosey Fanni Tutti. Delicate Terence’a Trent’a D’arby’ego. Cokolwiek, co leci jak piję w Aurze. Generyczny świąteczny pop na trapowym bicie w Restauracji Warszawskiej.

4. Co jest dla ciebie ważne w muzyce?

Komunikacja w social media, wizerunek, okładki, budowanie własnej marki, trendy muzyczne i estetyczne, nostalgia, ciuchy, networking, koneksje, wywiady, zagraniczne portale muzyczne.

Zeen Social Icons