Portrety – LYRA PRAMUK

Futurist folk music to pojęcie względnie nowe, a już znalazło swoją dominantę, niepowtarzalną reprezentantkę, prawdziwe objawienie światowej sceny eksperymentu – Lyrę Pramuk. Mieszkająca w Berlinie artystka tworzy już od dłuższego czasu i ma na swoim koncie współpracę z Holly Herndon czy Colinem Selfem. Ostatnio zaś zadebiutowała albumem „Fountain” będącym wyrazem jej samej, jako indywiduum. I to właśnie ten album uzmysłowił mi, że Lyra Pramuk to artystka, której nie powinno definiować się jednym określeniem. Ma ona bowiem do zaoferowania szeroki wachlarz możliwości, który przefiltrowywany przez jej wrażliwość i wyobraźnię, może okazać się rewolucyjny nie w jednym, a w kilku muzycznych gatunkach.

Ze śmiałością łączy przeszłość z przyszłością; klasyczne formy z tym, co cyfrowe; klubowe obycie z patosem i niedostępną dla innych, znaną tylko jej sferą sacrum. Szuka w kontrastach wspólnej tożsamości. Jej podejście do sztuki dźwiękowej pokazuje, że środki wyrazu, którymi się posługuje nie mają ograniczeń. Tak jest przede wszystkim z jej głosem.  Głosem, który nie mieści się na jednoznacznej skali. Głosem dość klasycznym, a jednak poddawanym wielu eksperymentom wymykającym się schematom. Głosem, który wywalczyła, odnajdując swą tożsamość płciową. Głosem niebiańskim, uduchowionym, ale przede wszystkim mocnym i pewnym. Głosem, którym Lyra przemawia za wielu innych. Głosem, który jest ważny. Głosem, którego się nie lekceważy. Nie trzeba nawet słów, by wiedzieć, że głos ten jest przyszłością. 

Zeen Social Icons