Odsłuch – Lutto Lento, Malibu, FOQL & Fischerle

Wracamy dziś z dawką solidnych dźwięków gości z Polski, jak i spoza jej granic. Miękkie i lekkie połacie ambientowych pasaży od francuskiej artystki Malibu, kompozycje przypominające konstruktywistyczne obrazy od FOQL i Fischerle, a także nowatorskie podejście do kultury dźwięku Lutto Lento. Zapraszamy do odsłuchów i kupowania albumów na platformie bandcamp!

Malibu  – One life (UNO NYC)

bandcamp

Miękkie i lekkie połacie ambientowych pasaży, które nakładają się na siebie, falują, jak firanka zawieszona na oknie z widokiem na letni dzień. Słyszalne jest też to, co za nim – odgłosy z zewnątrz, znad morza, przychodzą zniekształcone, jakby w formie wspomnienia, ale wytłumione przez szybę. Niejednokrotnie słychać też gitarę i wiolonczelę. Połączenie szczególnie drugiego z tych instrumentów z elektroniką tutaj wypada niestety zbyt emocjonalnie, filmowo w negatywnym znaczeniu (utwór One life). Gitara (Camargue) opracowana została zdecydowanie lepiej, trochę jako postrockowy dron, trochę jako mieniące się dźwięki. Album mógłby skończyć się w połowie lub trwać drugie tyle – narracyjność jest dość monotonna. Części z nas to przeszkadza i czuje się znudzona, część z kolei uważa One Life z zbiór kilku różnych impresji, ale o jednym mianowniku, z tego samego okresu w życiu, ale z innych momentów tego samego dnia. Ambientu nigdy za wiele, ale czy nie warto byłoby odkryć to, co jeszcze nieznane? 

FOQL & Fischerle – Personal Wastelands (Paralaxe Editions)

bandcamp

To już drugi w ostatnim czasie muzyczny duet Justyny Banaszczyk. Po noise’owym, niemalże performatywno-muzycznym projekcie Mother Earth’s Doom Vibes, który dzieliła z Edką Jarząb, nadszedł czas na bardzo ciekawe, pierwsze nagraniowe spotkanie dwojga uznanych – FOQL i Fischerle. Na co dzień kojarzeni są oni z odmiennymi stylistykami, jednak na tej kasetce dla hiszpańskiego labelu Paralaxe Editions doszły do świetnego porozumienia i uzupełnienia. Połączone zostały tym samym zestawem drum machines u obojga, z którego wyewoluowała cała reszta. Kompozycje przypominają trochę konstruktywistyczne obrazy z różnokształtnymi elementami, które pomimo swej geometryczności wymykaja sie porządkowi, sprawiają wrażenie jakby nonszalancko rozprowadzonych po płótnie – tutaj po rytmicznej, miarowej podstawie, która wcale nie wybija się na pierwszy plan. Mocna linia basowa na “Personal Wastelands”  to naprawdę nie wszystko – skłonność artystów do eksperymentowania wybrzmiewa już w pierwszym utworze i śmiało nadaje ona ton dalszej części. To również polot artystów, ich umiejętności i biegłość w obsługiwanym set upie jest tym, co dodatkowo imponuje i plasuje ten album w czołówce tegorocznych wydawnictw na polskim gruncie. 

Lutto Lento – FORTUNA (DUNNO Recordings)

bandcamp

Najnowszy album Lubomira Grzelaka dla DUNNO to długo wyczekiwana gratka dla fanów albumów, zdawałoby się, konceptualnych, gdzie od początku do końca prowadzona jest przemyślana narracja. Życzenia szczęśliwego nowego roku 2020, które wybrzmiewają w organowej podniosłości na samym początku albumu, dziś przysparzają nieco groteski. Czy w roku szczura faktycznie czekała nas pomyślna fortuna, czy też pomieszanie i chaos? Nie chcielibyśmy używać tych określeń do tego zbioru materiałów. Wciąż jednak odnosimy wrażenie, że jest to właśnie zbiór, może nawet jakiś wór. Czy tak różnorodna przejażdżka, która za nic ma sobie przyczynowo-skutkowe prawidłowości i która bardziej przypomina kartkowanie książki z ilustracjami może wciągnąć uwagę i przytrzymać ją na dłużej? Tak. Nad każdą z tych miniatur chciałoby się pochylić i zatrzymać na dłużej. Fakt, że nie możemy tego zrobić wprowadza jakiś taki nerw, tę pociągającą niedostępność. No dobra, może poza kogutami. Dosyć istotne są tutaj także kolaboracje – na “FORTUNIE” znaleźć można utwory od Ciamkam, CVX i Heith, które dopełniają ten pełen ironii całokształt. To album naprawdę pokręcony, ale w tej dziwności wypatrujemy nowatorskie podejście do kultury dźwięku.

Zeen Social Icons