Szum Międzymiastowy [cz.55]

Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!

Karia Wójcicka

Jestem typową przedstawicielką artystycznego prekariatu, aspirującą do klasy średniej: czytam niezależne wydawnictwa, słucham muzyki z winyli, piję organiczne winka i speciality coffee, a do tego rysuję. Wszystko w Krakowie.

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Dźwięk śliwki w kompot

2.Co było dla Ciebie ostatnią „muzyczną” niespodzianką?

Sign Libra, album “Sea to sea”

3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Connan Mockasin “Last Night”

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Zabawa, eksperyment, nowość.

Anna Barska

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Zdecydowanie są to dźwięki kuchni. Brzęczenie miksera ubijającego kremy, pikanie piekarnika kiedy ciastka są już gotowe, trzykrotne (i ani razu więcej) uderzenie szpatuły o miskę. 

2.Co było dla Ciebie ostatnią „muzyczną” niespodzianką?

Kiedy Zosia (nasz „nowy” pies) pierwszy raz zawyła do domofonu. Niesamowity ma głos.

A tak poza tym, to nowy album Dynasonic. 

3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Chyba najbardziej to piosenki Julee Cruise z „Floating into the night” i może też Mo-Do.

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Żeby nie była obojętna, coś poruszała, żeby w grę wchodziły emocje. Jest czasem tak, że nagle konkretna piosenka potrafi dodać energii, wprawić w dobry nastrój, a inna, mimo, że dopiero poznana, przenosi 10 lat wstecz, jeszcze następna przynosi mrok i zadumę. To chyba o to mi chodzi w muzyce.

Marcel M

Grywam dj sety na zabawach. Współtworzę wraz z Proxytm kolektyw densienie. Organizujemy imprezy i ostatnio coraz częściej wspólnie występujemy. Większość życia spędziłem na warszawskim Ursynowie, ale czuję się też szczególnie związany z Lublinem, gdzie miałem i nadal mam przyjemność studiować i to tam zacząłem swoją przygodę z miksowaniem. Lubię wyraziste i brudne dźwięki, szeroko pojętą muzykę klubową, a także biegać za piłką.

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Zestawami dzięków z których powstały utwory Green Calx (Aphex Twin) i Hunt’s Up (Visnadi).

2.Co było dla ciebie ostatnią „muzyczną” niespodzianką?

Aleksi Perälä i jego twórczość, a w szczególności albumy wydane w zeszłym roku przez Trip recordings („Paradox” oraz „Resonance”). W ostatnim czasie eksplorowałem nieco inne gatunkowo rejony co, mam nadzieję, stanowi dla mnie okoliczność łagodzącą, bo kompletnie przeoczyłem owe premiery. Na szczęście z pomocą przyszedł Tymon, który w trakcie naszego ostatniego densieniowego B2B zagrał utwór rzeczonego artysty (C1_ UKMH51900045). Chapeu bas! Ten moment wspominam jako jeden z highlightsów tej nocy, a owa „muzyczna” niespodzianka sprawiła, że na nowo zafascynowałem się brzmieniami nawiązującymi do klasycznego techno, którym kiedyś byłem tak beztrosko zauroczony. 

3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Jest wiele wspaniałych tracków, które chciałbym zawrzeć w odpowiedzi na to pytanie. Nie będę tutaj ani trochę oryginalny… Szczególnie dobre emocje wywołuje u mnie twórczość duetu Drexciya (zwłaszcza utwór Neon Falls), ale też cały album „Lifestyles of the Laptop Café”, który pojawił się jako efekt starań formacji (?) The Other People Place (za oba projekty odpowiedzialny był James Stinson).

Gdybym miał jednak wybrać tylko ten konkretny soundtrack, wskazałbym album „In Decay” z dyskografii Com Truise’a. Był to dla mnie chyba jeden z pierwszych elektronicznych zachwytów. Mam ogromny sentyment do utworów znajdujących się tej płycie.

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Najistotniejsze jest dla mnie intensywne brzmienie, a bardzo mile słyszany element tajemniczości i niepewności. Nie potrafię tego ubrać w lepsze słowa, więc dodam tylko, że w warunkach klubowych muzyka musi po prostu działać.

Zeen Social Icons