Moje pierwsze nagrania terenowe

Przymusowe zamknięcie, które powoli się otwiera, nauczyło nas z pewnością całej masy nowych rzeczy. Być może wielu z Was właśnie teraz odkryło, jak mocno potrzebują kontaktu ze światem zewnętrznym, światem natury (przynajmniej mówię za siebie). Jak bardzo brakowało nam lasów i parków przez te tygodnie, w których były one zamknięte. Może przygotowując się na kolejne końce świata, oprócz worków kasz z suszonymi warzywami, w preppersowym stylu powinniśmy zgromadzić też sobie nagrania otoczenia? Poza tą dziwaczną wizją postapo spiżarni z field-recordingiem, istnieje mnóstwo innych powodów, by spróbować coś sobie nagrać. Kilka teoretycznych wskazówek w poniższym tekście.

Na wstępie podkreślę jeszcze raz, że nie będę omawiać praktycznego wymiaru przygotowania nagrań terenowych. Niewykluczone jednak, że podobny poradnik jeszcze kiedyś ukaże się na naszych łamach! Dziś wolę zwrócić uwagę na kilka spraw, które warto przemyśleć jeszcze przed ustawieniem rejestratora w terenie. Odpowiedni grunt metodologiczny położony pod naszą field-recordingową wyprawą ma szansę zbliżyć nieco cały proces do badań z prawdziwego zdarzenia. Projekt lepiej przemyślany z pewnością zaowocuje ciekawszymi rezultatami. Wcale nie wyklucza to spontanicznego wyjścia z dyktafonem i losowego ustawienia go w przestrzeni. Jeśli jednak wchodząc w dane środowisko mamy konkretny zamysł na jego nagranie, warto mieć z tyłu głowy kilka wskazówek. Poniższy tekst, który mam nadzieję kilka z nich Wam podsunie, zrodził się jako refleksja po lekturze artykułu Wrocław słuchany. Audiosfera miasta w perspektywie badań terenowych autorstwa dra Roberta Losiaka – którego praca w znacznym stopniu przyczyniła się do rozwoju badań nad audiosferą w Polsce.

Najbardziej podstawowe pytanie, jakie powinniśmy sobie zadać brzmi: czy chcę coś ukazać, czy zbadać? Taka dźwiękowa pocztówka z danego miejsca może być nasączona dużą dawką subiektywizmu. Trochę tak jak w przypadku fotografii, to my decydujemy o tym co znajdzie się w ”kadrze”, czyli sferze mikrofonu. Już sam wybór pomiędzy statycznym ustawieniem sprzętu nagrywającego, a przemieszczaniem się wraz z nim podczas nagrywania, znacząco rzutuje na rezultaty. Nagrania dźwiękowe nie mają jednak za zadanie zamrozić danego wyimka świata, ich ”czas naświetlania” jest nieporównywalnie dłuższy. Stąd też o wiele bardziej prawdopodobne, że w nasz ”kadr” wejdzie coś niespodziewanego – i to jest super! Nawet najbardziej nasze z miejsc żyją własnym życiem i nie próbujmy zanadto kontrolować ich wydźwięku.

Kontynuując wątek subiektywności, chcąc wyciągnąć z danej przestrzeni jej dźwiękową esencję, możemy wybrać konkretne jej warstwy i przejawy. Jednak warto spróbować wyjść poza własne wyobrażenie i pozwolić już na miejscu wodzić się za ucho. Przykładowo, jeśli chcemy nagrać audiosferę plaży, to od początku jesteśmy w stanie wyobrazić sobie co na tym nagraniu usłyszymy: szum fal i sypkość kroków na piasku, ewentualnie gwar wokół. Choć to oczywistość, nie ma co w niej grzęznąć. Ruszajmy w dane miejsce tak, jakbyśmy jeszcze nie wiedzieli jak brzmi. Szybko okaże się, że wokół brzmią inne dźwięki, które również tworzą interesujący nas soundscape, a my nie powielimy kolejnego dźwiękowego stereotypu. Aby nauczyć się lepiej słuchać, pozwolę sobie przypomnieć mój poprzedni tekst.

W przypadku, w którym faktycznie nie wiemy jak brzmi dana przestrzeń lub nie jesteśmy z nią na tyle obeznani, rzeczywiście nieco bardziej wcielamy się w rolę badacza. Ale to jeszcze nie czyni z nas ”dźwiękowych tubylców”, lub jak trafnie określa to dr Losiak ‘‘użytkowników audiosfery”. My przychodzimy na obszar badań przygotowani, z projektem w głowie, być może kierujemy się nawet pewną systematyką. Czy tak samo słuchamy swojego otoczenia, swojej drogi do pracy? Słuchanie spontaniczne będzie wychwytywało zupełnie inne odgłosy i tym samym tworzyło w naszym umyśle odrębny soundscape. Warto też zwyczajnie rozeznać się z odczuciami tych osób. Z pewnością podsuną nam elementy audiosfery kluczowe dla danej przestrzeni, a których sami nie bylibyśmy w stanie wyłapać. Jeśli więc decydujemy się na dźwiękowe zbadanie terenu, zadbajmy o dodatkowe nagrania, które wychodzą z roli naukowca, są bardziej spontaniczne. Najlepiej to od nich zacznijmy.

Wspomniana systematyczność jest kluczowa w przypadku projektów o znamionach bardziej badawczych. Słyszalne jest z reguły bardziej zmienne niż widzialne. Oczywiście istnieje mnóstwo odgłosów, które są cykliczne, punktualne – mogę one stanowić świetny punkt zaczepienia do nagrań. Chcąc poznać (a później może opisać) audiosferę danego miejsca nie wystarczy jedna wycieczka, ani jedna pora (dnia, tygodnia, nawet roku). Nawet jeśli naszym założeniem nie jest ukazanie przemian pejzażu dźwiękowego lub jego kontrastujących odsłon uwarunkowanych czasem nagrania, warto pokusić się o powrót z rejestratorem. Może pierwotnie wybraliśmy na nagrania mniej ciekawą porę dnia? Zdążyło powstać już sporo nagrań dźwiękowej rzeczywistości pandemii, a więc również rejestrujących jakąś zmianę. To oczywisty przykład na to, że warto powracać w pewne miejsce. Chociażby teraz, mamy szansę usłyszeć to, co zazwyczaj pozostaje przykryte odgłosami zwyczajnej codzienności.

Nie powstrzymujmy się jednak przed wciskaniem guzika record tylko dlatego, że nie mamy odpowiednio przygotowanego planu działania i projektu badawczego. Pomyślmy jak inaczej wyglądałoby życie społeczne, gdyby nagraywanie audio było tak powszechne jak robienie zdjęć. Gdyby nie do pomyślenia był powrót z wycieczki bez pliku z field-recordowymi pocztówkami. Okulocentryzm sobie, a my wciągnijmy czasem ten dyktafon na spacerze, na wyjeździe, zostawmy go w opuszczanym przez siebie mieszkaniu. Może i siebie nawzajem zaczniemy słuchać trochę uważniej.

Zanim napisałam, przeczytałam:
R. Losiak, Wrocław słuchany. Audiosfera miasta w perspektywie badań terenowych, w : R. Losiak, R. Tańczuk (red.) Audiosfera Wrocławia, Wrocław 2014
K. Wala, Spacery miejskie – od badań nad fonosferą do refleksji nad wielozmysłową konstrukcja ludzkiego doświadczenia bycia-w-świecie, w: R. Losiak, R. Tańczuk (red.) Audiosfera miasta (Prace Kulturoznawcze XIII), Wrocław 2012

Zeen Social Icons