Portrety – Spellling

Jestem wręcz przekonana, że Spellling wystąpiłaby w tym roku na którymś z odwołanych letnich festiwali muzycznych w Polsce. Jej album Mazy Fly nie został pominięty, nie twierdzę też, że nie był niedoceniony – we wspomnieniach zeszłorocznych płyt nie zapisał się jednak aż tak wyraźnie, być może jego pozycja nie stała się do końca ugruntowana. Dumając nad tym, kogo może i miałabym szansę posłuchać w te wakacje, wybrałam tę właśnie artystkę i jej twórczość.

Chrystia Cabral pochodzi z Bay Area, a jej muzykę spowijają kłęby sztucznej mgły z dymiarki. Jej występy to performatywne rytuały, nasycone kolory i doza magii. Jej utwory nie mają schematycznych i pospolitych form, nigdy nie jest pewno co wyłoni się zza kolejnego taktu. Muzyka i brzmienie osadzone jest w soulowej tradycji, którą muzyczka dekoruje stylistykami tak odległymi, jak blackmetalowa perkusja. O wiele częściej jednak sięga o dźwięki, o którym możemy pomyśleć, że słyszeliśmy je już Gęsiej skórce lub familijnym filmie fantastycznym. Dla Guardiana oznaczało to ,,Solange przeglądającą się w nawiedzonym lustrze”, dla mnie jest to jednak zupełnie autorskie podejście do muzyki. Nie słyszałam nigdy wcześniej czegoś takiego. To, co proponuje Spellling ma zupełnie nowy smak.

Chrystia Cabral pochodzi z Bay Area, a jej muzykę spowijają kłęby sztucznej mgły z dymiarki. Jej występy to performatywne rytuały, nasycone kolory i doza magii. Jej utwory nie mają schematycznych i pospolitych form, nigdy nie jest pewno co wyłoni się zza kolejnego taktu. Muzyka i brzmienie osadzone jest w soulowej tradycji, którą muzyczka dekoruje stylistykami tak odległymi, jak blackmetalowa perkusja. O wiele częściej jednak sięga o dźwięki, o którym możemy pomyśleć, że słyszeliśmy je już Gęsiej skórce lub familijnym filmie fantastycznym. Dla Guardiana oznaczało to ,,Solange przeglądającą się w nawiedzonym lustrze”, dla mnie jest to jednak zupełnie autorskie podejście do muzyki. Nie słyszałam nigdy wcześniej czegoś takiego. To, co proponuje Spellling ma zupełnie nowy smak.

Łącząc bardzo odmienne muzyczne światy i barwy, Tia, jak sama określa się muzyczka, zdaje się przenosić na grunt muzyki swoje przekonanie o isteniniu światów rówoległych. Przynała, że szuka takich połączeń, punktów styku. Z pewnością udało się otworzyć wiele takich portali w muzyce, ale nie jest to jedyna, ani nawet pierwsza profesja. Studentka litaratury oraz sztuki, przez wiele lat zajmowała się przzede wszystkim poezją i sztukami wizualnymi. Do dziś zdarza jej się pracować jako nauczycielka plastyki w szkołach podstawowych, co bardzo sobie ceni. Śpiew towarzyszył jej w dzieciństwie, ale dopiero w 2015 roku poczuła, że nadszedł czas na ten środek wyrazu. Inspiracją był występ poety, slamującego cyz też deklamującego z użyciem pedałowego loopera. Parę dni później też już taki miała i rozpoczęła eksplorację swojego głosu, który od teraz, jak sama poczuła, stał się jej własnym instrumentem. Może również dlatego, że wydany w 2017 Pantheon (Cherry Horse) oraz Mazy Fly (Sacred Bones) z 2019 to całościowe dzieła Spellling, która czuwała równie nad ich nagraniem i miksem. Na występach na żywo zajmuje miejsce na Rhodesem, z którego pochodzi tak wiele wyjątkowych brzmień obecnych na ob płytach.

Wszystko razem tworzy estetykę na pograniczu zaciemnionego sklepu ze spirytystycznymi bibelotami oraz groteskowego domu luster i strachów. Muzyczka sama przyznała, że uwielbia lunaparki i ich świat wykreowany dla czystego hedonizmu. Spellling to niewątpliwie artystka świadoma swoich inspiracji i tego, z czego korzysta. Zupełnie nowa jakość, która wcale nie poszukuje w nowościach.

Zeen Social Icons