PRZEGLĄD – People of Color

W obecnej sytuacji nie wyobrażamy sobie innego tematu tego cyklu. Oddajemy przestrzeń dla wybrzmienia niebiałej twórczości muzycznej, którą wyjątkowo mocno podziwiamy.

Moor Mother

Gdy Camae Ayewa ma coś do przekazania, to po prostu staje się i jej słucha. Wrytym. Tak ja sama odbierałam jej występ na Off Festivalu trzy lata temu, zupełnie sparaliżowana falą mocy, która dobiegała do mnie ze sceny. Ale wiem też, że w tym wszystkim w ogóle nie chodzi o moje odczucia, to nie one są tu najważniejsze. Pochodząca z Filadelfii muzyczka, poetka i aktywistka niesie w swojej twórczości przekaz ogromny i niezwykle ciężki, zupełnie odległy moim doświadczeniom, a jednak w całej swej masie miażdżacy i docierający tam, gdzie zostaje wycelowany – w poczucie stabilności zastanego stanu rzeczy. Jądro twórczości Moor Mother zawiera się niewątpliwie w słowie. Nie chcę nazywać jej tekstów manifestami czy poezją skandowaną w formie protestu. To zupełne spłycenie, czy też wrzucenie w nieprzystające jej szufladki. To jak wiersze Audrey Lorde. Sprawdźcie sami. To co wybrzmiewa językiem gniewu, charakterystycznym, bezkresnym głosem Ayewy, niesione jest przez muzykę, w idealnym zespoleniu wyrazowości i treści. Eksperymentalne i niesztampowe, bulgoczące rytmem wprost z układu nerwowego utwory są jak cios za ciosem. I choć sama ich siła i dosadność wystarczyłyby by uznać je za wyjątkowe, dochodzi w nich też do świadomych wyborów o bardzo ciekawych rezultatach brzmieniowych. Ewenementem jest ostatnie wydawnictwo Offering stworzone wraz z flecistką Nicole Mitchell. Bardziej brzmieniowe niż słowne dzieło reprezentuje kompozycyjnie poziom współczesnej awangardy, w jakimkolwiek sobie życzycie znaczeniu tego terminu. Nie tylko więc słowa, ale zwłaszcza też muzyka, choć coraz częściej po głowie plącze mi się ‘cause after they come for me they gon’ come for you.

// MK

quest?onmarc

Ich historia zaczęła się na Brooklynie, a w ostatnim czasie zdążyli namieszać już na całym świecie. Artystycznie dojrzewali w szeregach Qween Beat, Fade to Mind, czy podczas cotygodniowego cyklu imprez Vogue Knights. Cykl ten okazał się jednak nie tak ważny jak dołączenie do House of Amazon. To właśnie tam za sprawą Amazon Mother Leiomy, quest?onmarc wyrażali swoje zaangażowanie w kulturę ballroomowąnie tylko tańcząc, ale i dbając o wymiar społeczny. Ich celem było przywrócić to, czego zaczęło brakować w tej społeczności. Tak więc House of Amazon stał się domem w niemalże pierwotnym tego słowa znaczeniu. Można powiedzieć, że ich przygoda z muzyką również miała początek właśnie tam. Zainspirowani nowojorską kulturą rave’ową, sami postanowili mocniej w nią wsiąknąć i wykrzesać z niej coś nowatorskiego. To kolejny przykład artystów, którzy swobodnie poruszają się i za CDJami i produkcyjnym set upem. Zatem wspomniana wyżej nowatorskość słyszalna jest zarówno w produkcjach, jak i licznych DJ setach. Grime, jersey club i ballroom to stałe muzyczne odniesienia w twórczości quest?onmarc, a ich hybrydyzacja to stały element budowania dźwiękowej narracji, co można usłyszeć w jednym z najnowszych wydawnictw labelu Club Chai. W narracji tej nie brakuje refleksji na temat poszukiwania siebie, swojej tożsamości płciowej, w tym niebinarności, a także losów People of Color. Jednym z ostatnio poruszonych tematów były też instynkty, a zwierzchnikiem nad tymi poszukiwaniami okazał się nie kto inny, jak Z. Freud. Jeżeli miałabym dzielić się swoim osobistym zestawieniem artystów, quest?onmarc plasuje się naprawdę bardzo wysoko. Podziwiam za bezkompromisowe traktowanie dźwięku, nieskrępowaną swobodę wypowiedzi i czynienie kultury klubowej lepszym miejscem.

// KK

Zeen Social Icons