Odsłuch — ISNT, Rites of Fall, TROPA MACACA

Odsłuch
PROGREFONIK został stworzony z myślą o prezentowaniu muzyki przez pewien piękny pryzmat - jej słuchaczy. Tak się jednak dobrze składa, że ludzie słuchający muzyki również sami ją tworzą. A takich delikwentów chcemy pokazywać tu jak najwięcej.

Dziś z ogromną przyjemnością uruchamiamy nowy cykl ODSŁUCH, w którym serwować będziemy najciekawsze projekty wysłane na naszą skrzynkę. Jest jeden sposób, by ten projekt miał sens. Proszę, wysyłajcie nam swoją twórczość, zapraszamy!

 

W debiutanckiej edycji: szorstka otchłań od ISNT, słodko wirujący i hipnotyczni Tropa Macaca oraz post-pejzaże dźwiękowe z Rites of Fall.

 

 


 

ISNT -  World Is Full of Electric Chairs

 

◦bandcamp◦

 

 

 


 

 
Bardzo mroczne, mięsiste, brudne. Brytyjski label Vanity Pill (gdzie wydaje m.in. Alocasia Garden) nieustannie dba o tworzenie kosmicznej i uduchowionej, nowej formuły muzyki eksperymentalnej i industrialnej. Bez wątpienia – ostatnio przyczynił się do tego kobiecy pierwiastek w postaci nowej kasety aktywnie działającej polskiej producentki ISNT – założycielki warszawskiego kolektywu Behind the Stage oraz współzałożycielki Oramics. 

 

Tym razem oferuje nam ona pełne, wyraziste brzmienie, które po głębszej konfrontacji z nim, wydaje się złożone z wielu idei, które nawet  po rozłożeniu na ‚jednostki’ brzmiałyby sensownie. "World Is Full of Electric Chairs" zmusza do odczuwania dźwięków zawartych na albumie w niezwykle specyficzny sposób – mieszają się tutaj sfery psychiczne i fizyczne, a rytmiczność kompozycji napędza to całe muzyczne przedsięwzięcie. To z pewnością stanowi o głowie pełnej konceptów i świadomym traktowaniu dźwięku. W efekcie przechadzamy się po opuszczonej fabryce, w której pełno tajemnic i dwojakości. Wszak ,,świat pełen jest elektrycznych krzeseł’’, ale ,,place zabaw wypełniają selfie’’.

 

 


 

TROPA MACACA - CAÇADOR DO FUTURO

 

bandcamp

 

 


 

DUNNO Recordings to przykład labelu, który nie lubi pospolitości, spójności na tle wrażliwości muzycznej wydawanych przez siebie artystów. Może się zdawać, że robią wszystko na odwrót przecierając jednocześnie ślady innym wydawnictwom. Ich integralną częścią jest odwaga. Odwaga do tego, by prezentować ludziom rzeczy szalone. Wychodzi im to zresztą na dobre. Przykładem tego może być  fenomenalna twórczość duetu André Abela i Joana da Conceição -  TROPA MACACA. 

 

Abstrakcyjne połamańce dają dużo frajdy. Mogą zarówno wprowadzić w obezwładniający trans, jak i obudzić w nas nowy rodzaj energii. Dźwięki zawarte na "Caçador do Futuro" potrafią niezwykle zakręcić w głowie - zawieszone są gdzieś pomiędzy snem, a jawą, hipnotyzując powtarzającymi się elektronicznymi sekwencjami. W tym muzycznym całokształcie można odnaleźć coś niezwykle egzotycznego, co przyciąga jeszcze bardziej, co jeszcze bardziej rozbudza ciekawość. Chcemy poznać ten zakazany owoc. Gdyż słodkie to czary, które rzuca na nas ten duet.

 

 


 

Rites of Fall - Truthsayer

 

bandcamp

 

 


 

Rafael Anton Irisarri pracował przy masteringu ich płyty, a teraz robią trasę po Polsce z Father Murphy.  W     O     W. Mówi się, że dobrze jest stopniowo dawkować emocje. Album „Truthsayer” jest od początku do końca jednym, obszernym punktem kulminacyjnym. Emocje kotłują się, nawarstwiają, przenikają wzajemnie. Trwa burza, do której wciągnięty jest słuchacz. Możnaby rzecz, że w morzu pogłosów zawsze łatwo jest być właśnie ,,wciągniętym''. Ale nie, Rites of Fall sterują świetnie swoimi kompozycjami, a z topielczego letargu zawsze pomogą wynurzyć się dzięki dźwiękom o wyjątkowej barwie. Niekiedy zardzewiałej, niekiedy krystalicznej. Zawsze wybranej idelanie do momentu.

 

Wróżymy międzynarodowy sukces tym dość mocno przesiąkniętym atmosferą folkową eksperymentom. Ludowość kojarząca nam się z tą muzyką, to rzecz jasna jej mroczna odmiana. Rytualna, uświęcona nocą i obrzędem, w którym główną rolę gra leśna ciemność.
grafika:

SANDRA SYGUR