Szum Międzymiastowy [cz. 22]

Szum Międzymiastowy

Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!



Piotr Sokołowski
„ej koleś czy ty jesteś w ogóle typem” - chłopaki z osiedla



1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie? 
Kiedy w trakcie odkurzania do metalowej rury dostanie się podłużny element,
zaklinowawszy się gdzieś w pół drogi do zbiornika na kurz, z odkurzacza wydobywa się
dźwięk zawieszony pomiędzy desperackim jękiem i nie dającym się wytrzymać
świszczeniem. To on.
 
2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką? 
MOBBYN.
 
 
3. Jaki soundtrack przypisałabyś swojej ulubionej chwili? 
Sytuację muzyczną, kiedy siedząc ze słuchawkami na uszach w kabinie publicznego
ustępu na koncercie Father John Misty odtwarzasz na swoim iPhonie „The Dead Flag
Blues” Godspeed You! Black Emperor i orientujesz się, że tuż za drzwiami toalety ktoś
puszcza z niewielkiego przenośnego głośnika „Blonde” Franka Oceana.
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze? 
Szczera potrzeba + wola mocy (twórcy).



Anna Mikina


1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie? 
Narastające uderzenia werbli, takie kończące się czymś zajebistym na co czekasz, jak w BNNT.

 
2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką? 
Pharmakon. Niesamowita, nie mogłam oderwać wzroku od sposobu w jaki tworzyła, już nie mówiąc o dźwięku jaki potrafiła wydobyć z blachy. Cud nie kobieta. Tyle siły.
 
 
3. Jaki soundtrack przypisałabyś swojej ulubionej chwili? 
Średnią mam pamięć do ulubionych chwil. Ostatnio podczas sesji przez dwa dni słuchałam Rihanny. Śpiewanie jej w chórkach z moimi współlokatorami było niesamowitym przeżyciem.
Tak sentymentalnie patrząc to całe moje dzieciństwo zasłane było Pink Floyd, ACDC, The Animals , Deep Purple itd. George Harrison Here Comes The Sun to takie wspomnienie Taty. Pierwszy rok studiów to The Smiths There Is A Light That Never Goes Out.
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze? 
Uwielbiam kiedy wprowadza mnie w trans, kiedy się ze mną bawi i przeciąga w nieskończoność oczekiwanie, na dźwięk który kurewsko chcę usłyszeć. Lubię jak jest trochę jak seks. Daje mi tyle euforii co nic innego. Rytm i cała przemyślana kompozycja tych dźwięków to coś dla mnie najważniejszego



Szymon Wołek,
studiuję grafikę w Krakowie i trochę gram na trąbce



1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbys siebie?
Bardzo lubię moment kiedy uszy zanurzają się w wodzie, myślę że to mógłby być mój dźwięk.

 

2.Co było dla ciebie ostatnia „muzyczną” niespodzianką?
Dźwięk grzmotu wytwarzany przez dziecięca zabawke.
Z twórców to w tym roku Dyjak, Król i Wczasy

 

3.Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?
Nie mam ulubionej chwili, ale na wspomnienia bardzo działa na mnie muzyka Yann'a Tiersen'a

 

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?
Żeby była bez oszukiwania


 

Aleksandra Szajnecka

 


 

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?
Byłabym jednym z dźwięków, które nagrywa się do filmików ASMR: czesaniem włosów, szeptaniem albo szeleszczącą folią. Ewentualnie głosem Wernera Herzoga.

 

2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?
Mało mam ostatnio muzycznych niespodzianek, to raczej drobne odkrycia i rzeczy, które podkradnę znajomym z ich playlist. Staram się wyłazić z mojego komfortowego muzycznego grajdołka jak najczęściej, sama przekonuję się, że elektronika już mnie nie nudzi, a coraz bardziej nakręca do dalszych poszukiwań. Nadal jaram się poznaniem muzyki Felicii Atkinson i Grouper.

 

3. Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
Nie wiem czy mam w ogóle ulubioną chwilę, ale mam dużo utworów, które potrafiłabym przypisać do trudnych momentów w moim życiu. Trochę mną poniewiera, gdy do nich wracam. A ulubiona? „Wonderwall” Oasis, całe płyty Maanamu i Patti Smitth kojarzą mi się ze szczęściem. Gdybym miała wybrać soundtrack z filmu, to zdecydowanie byłaby to "Legenda Kaspara Hausera".

 

4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Klimat. Żebym mogła znaleźć w niej jakiś punkt zaczepienia, coś, co mnie zainteresuje: tekst, rytm, nietypowe wykonanie, cokolwiek. Mam słabą pamięć.