O widoczności i reprezentacji osób i ciał transpłciowych

Media mainstreamowe napędzają tworzenie i obieg symboli kulturowych i przypisanych im znaczeń. Hall, Evans i Nixon (2013) w Representation argumentują, że kultura, choć trudna do zdefiniowania, opiera się na „współdzielonych znaczeniach” funkcjonujących w danych obszarach socjo-kulturowych. Konstrukcjonistyczne podejście do reprezentacji opracowane przez Stuarta Halla dotyczy produkcji znaczenia za pomocą znaków, symboli, kodów kulturowych i dyskursu. W mediach, kody te są ustalane na różne sposoby, takie jak obrazy, dźwięki i tekst.

Sposób, w jaki dzielimy się znaczeniem, odbywa się przy użyciu języka. Język w tym sensie oznacza wszystko, co ma zdolność przekazania informacji: tekst pisany, medium wizualne, komunikacja werbalna i niewerbalna. Znaki i symbole tworzą poczucie tożsamości i przynależności ze względu na znaczenie. Tutaj jest oczywiste, że te znaczenia nie ograniczają się tylko do jednostki, mają również rzeczywiste implikacje społeczne. Kultura to praktyka kodowania i dekodowania, w której język działa jako system reprezentacji, rozumiany jako praktyka znaczeniowa, która napędza tworzenie i obieg symboli kulturowych oraz przypisanych im znaczeń.

@no_pic_no_chat

Definiując kulturę, musimy zaznaczyć, że jest ona również wewnętrznie niejednorodna, ponieważ jest obszarem konfrontacji przeciwstawnych reprezentacji i wartości. Próbując zawęzić obszar rozważań, wskazujemy na specyficzną składową kultury, mianowicie dyskurs, który ma więcej wspólnego z reprezentacją, posiadaną przez nie władzą i jej konsekwencjami społecznymi.

Dyskurs jest związany z historią, co oznacza, że te relacje władzy zmieniają się lub przesuwają w zależności od kontekstu historycznego. W podejściu dyskursywnym chodzi również o relację między wytwarzaniem wiedzy a prawdą, która składa się na to, jak żyjemy w świecie i co rozumiemy jako rzeczywistość. Produkcja wiedzy, władzy i prawdy działa w kontekstach instytucjonalnych, regulując sposób, w jaki żyjemy i to, co uważa się np. za karalne. Te wspólne znaczenia są więc całkowicie splecione z relacjami władzy, pokazując, co jest „normalne”, a co nie, tworząc przynależność i wykluczenie.

@no_pic_no_chat

Znaczenie jest relatywne i zawsze rozumiane w przeciwieństwach. Chociaż binarność może wydawać się przydatna w rozumieniu otaczającego nas świata, redukuje ona znaczenia do kategorii, którą znamy w danym obszarze kulturowym. Nasze tożsamości i ciała są uwikłane w tworzenie znaczeń i ich interpretację, w zależności od okoliczności. Media mainstreamowe komunikują ideały i normy, utrzymywane w kategorii binarności, takich jakbinarność płci. Ciała, które wykraczają poza te normy, są często wymazywane lub przedstawiane w sposób, który utrzymuje je w pozycji wykluczanych. 

Media mainstreamowe komunikują ideały i normy, utrzymywane w kategorii binarności, takich jakbinarność płci. Ciała, które wykraczają poza te normy, są często wymazywane lub przedstawiane w sposób, który utrzymuje je w pozycji wykluczanych. 

We współczesnych społeczeństwach zachodnich widoczność wykorzystywana jest jako narzędzie polityczne na rzecz emancypacji grup mniejszościowych. Widoczność osób queerowych jako narzędzie polityczne zostało włączona do dyskursu w drugiej połowie XX wieku, dzięki kluczowym wydarzeniom, takim jak chociażby zamieszki w Stonewall. Podczas gdy wykorzystanie widoczności było skuteczne w tworzeniu świadomości i reprezentacji osób queerowych, osoby, które dostały się do mainstreamu to biali, młodzi, wykształceni geje, którzy stali się twarzą ruchów emancypacyjnych, które od początku tworzyły i leadowały transpłciowe i lesbijskie osoby POC. Wymazanie obecności osób transpłciowych, których tożsamości i ciała nie były znanym kodem kulturowym spowodowało, że do dziś grupa ta pozostaje najbardziej narażoną na przemoc i dyskryminację.

Ponieważ reprezentacja jest sposobem na większą widoczność, kluczowe jest zrozumienie relacji tożsamości transpłciowej w mediach. Reprezentacja to narzędzie, które można wykorzystać do emancypacji osób trans. Media działają jako inscenizacja dla rodzajów życia, które mogą stać się rzeczywistością i z przez to ją kształtować. Reprezentacja transpłciowości stwarza zatem przestrzeń i podstawę zrozumienia i widoczności, co z kolei ma skutki społeczne i polityczne.

@no_pic_no_chat

Postępująca reprezentacja osób transpłciowych nie spowoduje natychmiastowej zmiany. Nawet przy gwałtownym wzroście reprezentacji osób trans w mediach (patrz: Pose, Orange is the New Black czy osoby transpłciowe wybierane na stanowiska polityczne), przemoc wobec osób transpłciowych, w szczególności transkobiet i osób niebinarnych wzrasta. Ma to swoje uzasadnienie w krytyce neoliberalnej pozytywnej reprezentacji, która zakłada, że reprezentacja oferowana osobom transpłciowym w perspektywie kapitalizmu i liberalizmu nie doprowadzi nigdy do akceptacji ze względu na ograniczające kody kulturowe tj. normatywność ciała, płci, seksualności.

Podejmując się tematu widzialności i reprezentacji osób transpłciowych zaprosiliśmy_łyśmy osoby transpłciowe do dialogu nad obecnym stanem dyskursu, zobacz poniżej live.

Chcąc sojuszniczo wesprzeć i oddać przestrzeń osobom transpłciowym dzielimy się z wami magazynem No Pic No Chat – #1, Autonomia. Magazyn w szeroki sposób porusza temat doświadczania płci. NO_PIC_NO_CHAT fotografuje i wchodzi w dialog z osobami nienormatywnymi, w tym głównie z osobami transpłciowymi: Edmundem Krępińskim (@blueandkxnky) Gabrielem Kawą (@_zamyslony_), Ka Katharsis (@kakatharsis) czy Kacperem Potępskim @ka.per). Osoby bohaterskie magazynu opowiadają o drodze do samoakceptacji oraz dumy z własnej cielesności i seksualności w najbardziej nietolerancyjnym kraju Unii Europejskiej. Gościem magazynu jest też legenda kultury queer, kanadyjski reżyser, fotograf i artysta wizualny – Bruce LaBruce, który w swoich pracach bardzo śmiało i dowcipnie lewituje ponad wszelkimi normami kulturowymi.

@no_pic_no_chat

Magazyn ten bezpośrednio traktuje o transpłciowej tożsamości, ciele. Nie pozostaje w dyskursie pozytywnej reprezentacji, a bardziej mówi o realiach, jest radykalnie szczery i czuły. Karolina Sulej pisze o nim: “Za każdą nienormatywnością stoi realna osoba, która ma imię, ciało, biografię. Czuje pożądanie, lęk, ma własny język mówienia o płci, tożsamości, miłości i seksie. Ma własny obraz siebie, który chce pokazać. Osoby LGBTQIA portretuje się najczęściej w popularnym dyskursie jako bezcielesne i „tęczowe” istoty, których seksualnością, ciałem nie wypada się interesować. Bohaterzy_rki zinu to osoby z przeróżnym zapleczem społecznym mówiący rozmaitymi językami, w różnym wieku, z odmiennymi ciałami – z niepełnosprawnościami, wytatuowani_e, z bliznami. Na powierzchni tych ciał wypisane są decyzje, emocje, traumy. Zin No Pic No Chat to opowieść o tym, że wszyscy_stkie mamy prawo do miłości, do seksu, do życia w harmonii ze swoim ciałem. To historie cierpienia, poszukiwań, odwagi, wreszcie pogodzenia się i siły. Bez nawet odrobiny patosu, przejmujące, do szpiku kości ludzkie, niecenzuralne tylko dla tego, kto nie chce mieć pojęcia o tym, czym jest człowieczeństwo”.

Magazyn dostępny jest tutaj.10% dochodu przeznaczone zostanie na zbiórkę EuforJA – na bindery i gaffy dla osób transpłciowych i niebinarnych doświadczających dysforii płciowej. Osoby organizatorskie: Ali (@queer__alice), Kacper (@ka.per) i Emanuela (@paris.queerton).

 

 

 

 

 

© PROGREFONIK 2021

 

INTERDYSCYPLINARNA PLATFORMA Z OBSZARU SZTUK DŹWIĘKOWYCH I WIZUALNYCH