Interpretacje — BALANS

Interpetacje

Podobno muzyka zaczyna się tam, gdzie brak już słów na wyrażenie czegoś. Wychodzi więc na to, że muzyka jest słowom nadrzędna, a co gdyby tę sytuację odwrócić? W naszym cyklu INTERPRETACJE wrzucać będziemy wybrane przez siebie albumy na orbity mknące dookoła jednego, wybranego na dany tydzień hasła. Kierować będziemy się odczuciami, skojarzeniami, sami jeszcze zobaczymy czym. Cykl kontynuuje słowo-klucz BALANS. Zapraszamy do lektury!

 

 

 


 

Karolina Kobielusz

NTS Radio - LIGHTNING CONDUCTOR W/ LENA WILLIKENS

 


Myśląc o balansie, nie mogłam pominąć styczniową audycję Leny Willikens w NTS Radio.  Samo wyselekcjonowanie utworów to jedno, ale ich charyzma i unikatowość to zdecydowanie coś, co w przypadku audycji radiowej - bezpowrotnie wciąga. Lena powszechnie znana jest z umiejętności nieograniczonej żonglerki gatunkami i estetykami i absolutnie nie musi tego udowadniać. Tę świadomość i swobodę widać, kiedy stoi za deckami, ale także wyraźnie słychać po drugiej stronie radioodbiornika. Ostatni podcast składa się z utworów oscylujących zarówno na granicy industrialu i techno, jak i ambientu i interdyscyplinarnych eksperymentów. Osadzony jest w chłodnej atmosferze, jednak chłód ten przybiera wiele natur. Wspaniale usłyszeć na wstępie zachwycający utwór Adamo Golána -   „... Then Rely On Me”, przechodzący w Chris & Cosey, jednocześnie zahaczając o „Higher Beings Command” Coil i przerywając dźwiękami podszytymi ekstatycznym ebm-owym pulsem. 

 


Patryk Wojciechowski 

Steve Hauschildt 

 


 

Balans formy i treści. Balans między skrajnymi emocjami. Balans pomiędzy rozbudowaniem pojedynczych elementów a spójnością całego dzieła. Na każde z tych zagadnień Steve Hauschildt - czyli 1/3 zespołu Emeralds - ma odpowiedź. Zapoznać się z nimi możemy chociażby za sprawą albumu Strands, który został wydany przez Kranky w 2016 roku. Modularne kompozycje z trancowym wydźwiękiem zawierające dość spory ładunek emocjonalny. Repetytywne, kiedy trzeba i progresywne w odpowiednich momentach. Steve potrafi podkreślać i odpowiednio eksploatować najbardziej imponujące motywy, ale też wie, kiedy należy je porzucić i przejść do dekonstrukcji/modulacji. Muzyka maszyn in love, coś jak Garland i jego Ex Machina. 

 


 

Marta Konieczna

 

Thom Yorke - Suspiria (Music for the Luca Guadagnino Film)

 


W pełni przemyślane, a tak jednak chwiejne to dzieło. Yorke nie przeskakuje co prawda od stylistyki do stylistyki - estetyka ścieżki dźwiękowej jest naprawdę ugruntowana. A takie wychylenia w stronę bardziej piosenkową lub bardziej pejzażowo-muzyczną wykonywane są z zachowaniem równowagi, bardzo subtelne. Z balansowaniem kojarzy mi się więc bardziej sama muzyka i to jak działa na słuchacza. Pełna niejasności, zmienności, sprawia, że percepcja balansuje na jej mglistej konstrukcji. Balansuje uważając na kroki, poruszając się w ciemności. Balansuje, gdy próbuje tańczyć, a rytm i metrum wciąż ulega zmianie, a kolejne warstwy dźwięków sprawiają, że nie wiadomo już do czego się ruszać. Balansują w końcu same dźwięki, rozstrajając się i rezonując na przedziwne sposoby oraz melodie uciekając własnym strukturom, zatracając się. Ale nie oznacza to, ze powinniśmy dla bezpieczeństwa położyć się przed słuchaniem dzieła Thoma Yorke’a. Wszak cały film suspiriowe dziewczątka do niej tańczą. Balansują, byle nie upaść w mrok.

 


Filip Preis

 

Kelman Duran – „they are afraid of her”

 


Muzyka Kelmana Durana jest jedyna w swoim rodzaju. Nikt nie posługuje się tak wysublimowaną wrażliwością, jak on – z pewnością potwierdza to jego zeszłoroczny album „13th Month”. Najnowsza pozycja w dyskografii Durana zatytułowana „they are afraid of her” nie tylko potwierdza wyszukaną międzygatunkowość jego twórczości – także kreuje się w niej bardzo ważne zjawisko, czyli swoiste balansowanie na granicy abstrakcji i narracyjności.  Poprzez dźwiękowe miraże snuje opowieści, w których nie odnajdziemy ani początku, ani końca.  

 


Michał Wdowikowski

The Necks - "Hanging gardens”

 


Fenomenem tego albumu nie jest równomierne rozłożenie "sił", lecz ich umiejętne rozdysponowanie. Ustępowanie. Wymijanie. Podkradanie przestrzeni. Jednocześnie zachowując balans.To jak widok wschodu słońca na polanie spowitej rosą. Granica dnia i nocy płynnie się przesuwa. Pod wpływem słońca krople wody z trawy parują. Jak nieustający wiatr - wiodąca w utworze perkusja narzuca dynamikę oraz szkielet rytmiczny. Dźwięki bębnów umiejętnie mijają się i spotykają w punkt z kontrabasem. Fortepian zakorzenia w utworze ramy motywu. Wyznacza zakres powtarzających się sekwencji. Elektroniczne pady przedzierają się przez warstwę instrumentów akustycznych jak pierwsze promienie słońca. Czasem agresywnie. Działania muzyków jednak dążą do osiągnięcia równowagi. Instrumentaliści podążają za sobą zachowując jedność.

Grafika:

Michał Maliński