Interpretacje — BRAWURA

Interpetacje

Podobno muzyka zaczyna się tam, gdzie brak już słów na wyrażenie czegoś. Wychodzi więc na to, że muzyka jest słowom nadrzędna, a co gdyby tę sytuację odwrócić? W naszym cyklu INTERPRETACJE wrzucać będziemy wybrane przez siebie albumy na orbity mknące dookoła jednego, wybranego na dany tydzień hasła. Kierować będziemy się odczuciami, skojarzeniami, sami jeszcze zobaczymy czym. Cykl kontynuuje słowo-klucz BRAWURA. Zapraszamy do lektury!


Filip Preis
Varg – Evanescence (A Love Letter)


Ogromnie doceniam niesztampowość, wychodzenie poza granice, szukanie nowych rozwiązań i znaczeń. Nowy album Varga spełnia wszystkie te kryteria. Wymieszanie post-industrialnych motywów z sekwencjami ambientowymi, techno i deklamowanymi partiami tekstów dało efekt czegoś, co nazwałbym internetowym romantyzmem. Niezwykle naiwne i na pozór płytkie teksty („Melt my heart like a two dollar Bath bomb”, „I get lit, cause if not i think of you / this bitches tryna sneak bit it’s all bout you”) w zestawieniu z produkcją muzyczną zostają wzbogacone jakimś dziwnym ładunkiem emocjonalnym, który na swój sposób działa. Muzyczny sygnał internetowej prezencji w konfrontacji z rzeczywistością też może się wydawać wykreowany nad wyrost, jednak gdy się zastanowimy na tym, jak współczesne społeczeństwo jest wciągnięte w wirtualną konstrukcję, to jednak znajdujemy w tym ziarno prawdy („My Instagram feed will eventually just turn into my tombstone”). Szyte między dźwiękami odważne słowa Varga demaskują wszystkich, którzy udają, że nie są tego świadomi.

 


Karolina Kobielusz
Pauline Oliveros


Ilekroć gruntownie przyglądam się ludziom, którzy mniej lub bardziej przyczynili się do ewolucji muzyki, tyle razy napotykam Pauline Oliveros. Nic dziwnego - w erze rozwijającej się technologii, była jedną z tych, których wiedza i ciekawość świata spłodziła muzykę elektroniczną. To właśnie wtedy w kuluarach wyższych uczelni, znana wówczas jako akordeonistka, Pauline eksperymentowała z dźwiękiem na przeróżne sposoby m.in. manipulując taśmami, sprawdzając możliwości magnetofonu czy nagrywając i włączając odgłosy środowiska w strukturę artefaktu muzycznego. Oliveros zebrała swoje doświadczenia i stworzyła Expanded Instrument System, który polegał na podpięciu klasycznego instrumentu do pierwszych kontrolerów MIDI oraz efektów o zmiennej częstotliwości zgrupowanych na ośmiu lub więcej kanałach. Wobec tego otrzymaliśmy  od Amerykanki spektrum analogowej elektroniki,  delayowych taśm czy dronów generowanych przez naturalnie nastrojony i często przesterowany akordeon. Dodatkowo, Oliveros, której ucho pochłonięte było przez dźwięki otoczenia, niejednokrotnie udowadniała, że muzyka jest sztuką realizującą się w przestrzeni i czasie. Zasłużyła się ona dla następnych pokoleń zarówno poprzez walkę o uznanie kobiet-kompozytorek, jak i teoretyczne oraz praktyczne połączenie tego, co klasyczne z tym, co cyfrowe. Jej brawurowa, transgresywna wręcz działalność naukowa i artystyczna zapisała się na kartach historii ewolucji kultury dźwięku, co do dziś ma wpływ na następne pokolenia muzyków i teoretyków. 

Grafika:

Michał Maliński