Odsłuch – Gaijin Blues, Mruwki

Odsłuch

Prezentowanie nowej i nowatorskiej muzyki zawsze stanowiło ważny element działalności Progrefonik - to właśnie cykl Odsłuch pozwolił nam skupić się na oddawanie głosu młodym, niezależnym twórcom. Niezmiernie cieszymy się, że dzięki niewyczerpanym pokładom inicjatywy ludzi tworzących klub Pogłos, jesteśmy w stanie wydobyć tak świeże i ciekawe dźwięki już nie tylko na powierzchnię internetowej otchłani, ale również uwidocznić je w świecie realnym. Już 14 marca pierwsza edycja Odsłuchów live, podczas której wystąpią twórcy niebojący się śmiałych połączeń. Gaijin Blues - muzyki Japonii oraz Europy, Mruwki - sennej liryczności i elektronicznej dekonstrukcji.

 


Gaijin Blues – S/T
bandcamp


 

Najnowsza pozycja w dyskografii Gaijin Blues to podróż po barwnych zakątkach współczesnej muzyki inspirowanej japońskimi melodiami, pomysł na połączenie dwóch kultur dźwiękowych i przede wszystkim kawał porządnie wyegzekwowanej muzyki. Odsłuch wyraźnie zdradza, że autorzy są w pełni świadomi tego, co chcą osiągnąć i wiedzą, jakich środków do tego potrzebują. W ich urzekających kompozycjach spotykają się też pierwiastki akustyczne i elektroniczne, oba naznaczone dalekowschodnią etnicznością. Do tego mnogość partii perkusyjnych (granych nie tylko na perkusji) wprowadzających w rodzaj transu, choć twórcy nie uciekają i od groovujących struktur. Brakuje jakiegoś delikatnego powiewu offbeatu - jest to natomiast jedna z nielicznych rys na tym bardzo udanym albumie. Wielbiciele i wielbicielki późnego Moodymanna czy Marka Ernestusa znajdą tu coś dla siebie. 


Mruwki – Wyspa
bandcamp


„Wyspa” to artystyczna, pełna dekonstrukcja popowych brzmień, które mieszają się z noise’owo-eksperymentalnymi naleciałościami. Już teraz można stwierdzić, że jest to jedna z najlepiej zapowiadających się tegorocznych polskich publikacji. Te eklektyczne mozaiki dźwiękowe, mimo swego chaosu, posiadają niezwykle przemyślaną konstrukcję oraz prowadzą bardzo ciekawą narrację. Te wszystkie połamania i modulacje,  zaskakująco szeroki wachlarz wtrąceń nie burzą poczucia spójności, a czynią „Wyspę” bogatą w różnorakie doznania. Przerzucają nas z jednej stylistyki do drugiej, z nastroju do nastroju, aż w głowie się kręci i stracić można równowagę. Ale to dobrze. Świetnie wręcz, bo z każdą minutą album nie pozwala się od siebie oderwać, czy to tylko słuchając, czy też jeszcze tańcząc do tej glitchowej feerii. I w jednym i w drugim przypadku muzyka ta sprawdza się wybornie.

GRAFIKA: // ODSŁUCHALI:

Michał Maliński // Filip Preis, Patryk Wojciechowski, Michał Wdowikowski, Marta Konieczna