Podszepty — BORN IN FLAMEZ

Wywiady

Podszepty to drugi po Szumie Międzymiastowym nowy cykl mini-wywiadów, w którym skupiać będziemy się na artystach-muzykach. Celem tego cyklu jest  swoiste zredefiniowanie sztuki dźwiękowej opierając się na intymnych przemyśleniach, będących integralną częścią gospodarki emocjonalnej twórcy. To również próba znalezienia miejsca muzyki w kontekście wymiaru  społecznego i kulturowego, a także chęć dowiedzenia się jakie formy przyjmować będą dźwięki przyszłości. Jak odnaleźć się w muzycznym świecie Born in Flamez? Zapraszamy do lektury przed  naszym piątkowym wydarzeniem w klubie Jasna 1!

 


 

Born in Flamez

Infinite Machine 


 

1. Tworząc muzykę, co jest waszą misją?

 

Sądzę, że istnieją dwa poziomy: po stronie treści / narracji: staram się, aby słuchacze coś poczuli, wyruszyli w pewien rodzaj fantastycznej podróży, przez jakieś abstrakcyjne ale też bardzo konkretne emocje. Dobra muzyka dla mnie zabiera mnie gdzie indziej - doprowadza do zerwania z codziennością i sprawia, że skupiasz się na swojej percepcji - choćby na chwilę i choćby po to, by być przytłoczonym wrażeniami. Jeśli chodzi o technikę: zawsze staram się rzucić wyzwanie, bardzo szybko staję się znudzony i niecierpliwy - dlatego zaczynam około 100 utworów i kończę tylko kilka. Nie lubię się powtarzać i stawiam sobie wyzwania dla każdego nowego utworu. Te mogą być związane z teorią muzyki: na przykład zrobić piosenkę z rytmem 7/8, który brzmi jak 4/4 (50down) lub zrobić smutną piosenkę c-dur lub szczęśliwą w e-moll. Lub związane z technikami produkcji, na których teraz koncentruję się. Moja następna EP będzie zawierać 3 utwory, które koncentrują się na dźwięku / produkcji bardziej niż na teorii muzyki - narzuciłem sobie ograniczenia tworzenia utworów z nie więcej niż 15 motywami i próbowałem stworzyć coś bardzo minimalistycznego i pięknego, ale potężnego.

 

2. Jak opisalibyście swoją pracę w trzech zdaniach?

 

Tworzę emocjonalną muzykę elektroniczną z silną narracją. Łączę tandetne elementy popu z klasyczną muzyką chóralną i utworami tematycznymi z klubowymi beatami, efemerycznymi teksturami i upartymi pomysłami. Staram się być tak bardzo polityczny, jak tylko mogę, ale nie uważam się za zbyt poważnego.

 

3.Jakiego rodzaju emocji szukacie w muzyce?

 

To zależy od rodzaju muzyki. Moja własna muzyka: Empatia. To sprawia, że czuję się jak w domu. Jest to coś, co mnie uspokaja, i pozwala mi nurkować głęboko, ale także pozwala mi zwracać uwagę na jej strukturę, jeśli akurat mam ochotę się na niej skupić. Muzyka klubowa: euforia, uczucie znalezienia czegoś nowego, katharsis, empatia.

 

4. Jak będzie brzmieć muzyka przyszłości? Czym będzie jej nowy wymiar? 

 

Myślę, że w następnych latach zobaczymy wielu ludzi wracających do klimatycznych i pięknych dźwięków. Być może nadchodzi nowa era minimalu. Po śmierci muzyki deconstructed club i trwających, dławiących zagrożeniach globalnego ocieplenia i katastrofy wydaje się, że ludzie znów pragną czegoś więcej. Na parkiecie czuję się jak po Gabber i Psy trance. Poza tym, w klubach znów słychać Breakbeat czy Drum and Bass. W niedalekiej przyszłości wiele rzeczy zostanie prawdopodobnie stworzone przez sztuczną inteligencję. Mam nadzieję, że maszyny przyniosą radykalnie nowe podejście do rytmu i stworzą jakąś ciekawą wariację rytmu 4/4, która przejmie kluby i salony. Nie sądzę, aby wirtualne eksperymenty kiedykolwiek zastąpiły rave, chyba że powietrze będzie tak toksyczne, że nie będzie już można opuścić domu. Więc miejmy nadzieję, że w takiej czy innej formie różnego rodzaju rave'y / kluby / dyskoteki będą nadal dostępne. Nawet jeśli będziemy mogli wybierać własne utwory za pośrednictwem jakichś systemów komunikacyjnych - liczę, że wszyscy nadal będziemy chcieć tańczyć razem.

Grafika:

Michał Maliński


Language:

PL | ENG