Portrety – Vladislav Delay

ArtykułySŁOWA

Wszechstronność idei, artystyczna śmiałość, wielowymiarowe dociekania do sedna tego, co wartościowe i ważne w kulturze muzycznej - jak nie kochać festiwalu Unsound? Na jego pociągającą różnorodność składa się wiele twarzy. Każda inna, odrębna, unikatowa na swój własny sposób. A jednak w towarzystwie wszystkich pozostałych, połączonych przez Unsound w niejednorodne grono artystów, którzy tworzą tak wewnętrznie skontrastowaną, a jednak spójną tożsamość festiwalu. Twarzom tym będziemy się szczegółowo przyglądać co piątek. Przed Wami nowy cykl - PORTRETY.

 

 

Vladislav Delay to alias, pod którym kryje się niezwykle pracowity muzyk pochodzący z Finlandii czyli Sasu Ripatti. Pierwsze efekty swoje muzycznej działalności ukazał światu pod koniec lat 90tych. Nie sposób opisać jego twórczości bez poruszenia wątku mnogości aliasów za którymi się kryje. Sasu Ripatti od początku swojej kariery konsekwentnie oddzielał kierunki swoich muzycznych eksploracji dokonując ich pod różnymi nazwami. Każdy z aliasów wiąże się z innym brzmieniem, często tak skrajnie różniącym się od reszty, że aż ciężko uwierzyć by mógł za to odpowiedać jeden człowiek.

 

Najbardziej rozpoznawalnym projektem – a zarazem tym, który będzięmy mieli okazję usłyszeć na tegorocznej edycji festiwalu Unsound – jest Vladislav Delay. W jego ramach Sasu Ripatti oferuje swoją interpretację wyjątkowej mieszanki glitchu, ambientu i dubu. Szczególnie godnymi uwagi albumami wydanymi pod tym pseudonimem są Entain i Kuopio, które mogą właściwie służyć za wzór ambient-dubu. I o ile dzieła te odznaczają się szczególnie chłodną atmosferą podszytą delikatnym poczuciem niepokoju, tak ich zupełnym przeciwieństwem jest twórczość Fina w ramach aliasu Luomo. Projekt ten skupia się wokół ciepłych, tanecznych brzmień przepełnionych dużą dawką rytmu i wokali, za które swoją drogą często odpowiada żona Ripattiego, artystka kryjąca się pod pseudonimem AGF. W tym miejscu należy z pewnością wspomnieć o pierwszych dwóch albumach czyli Vocalcity i The Present Lover, które to zdają się najlepiej oddawać pomysł autora na to konkretne brzmienie.

 

Kolejnym zasługującym na wyróżnienie aliasem artysty jest Ripatti, który służy za poletko do reinterpretacji footworku. W tym wypadku nie mamy do czynienia z nazbyt obszerną dyskografią jednak każda z trzech wydanych EP zasługuje na uwagę. Jak widzicie, Sasu Ripatti to postać wielowymiarowa, której nie sposób powiązać z jednym, konkretnym brzmieniem. I choć mogłoby się zdawać, że tego typu podejście może wiązać się z pewnego rodzaju rozwodnieniem wizji artysty, w wypadku Ripattiego stwierdzenie to byłoby totalnym pudłem. Umiejętność tworzenia tak różnych, a zarazem tak bardzo wyróżniających się i niezależnych muzycznych światów to wielka sztuka, a Sasu Ripatti opanował ją jak mało kto.


Autor:

Patryk Wojciechowski