Forest Swords – “Compassion”

Artykuły
Forest Swords - to dość enigmatyczne miano w 2009 obrał Matthew Barnes wydając swoje debiutanckie produkcje, a rok później album „Dagger Paths”. Spore zamieszanie towarzyszące publikacji pierwszego krążka miało uzasadnienie w kilku kwestiach, lecz tylko jedna z nich pokrywa się z „Compassion”, a jest to wyraźny i namacalny nastrój produkcji.

 

A jest on mało jasny, niedoprecyzowany, a przez to niepokojąco paranoiczny. Przy tym wszystkim Forest Swords zdaje się wymykać wszelkim próbą klasyfikacji gatunkowej, zmieniając charakterystykę co kilkanaście sekund. Cały album jest silnie nacechowany emocjonalnie, jednak autor nie ogranicza naszych możliwości interpretacji słowami. Jedyna pełna fraza pada w „Panic” i jest to “I fear something’s wrong, panic is on”, nie znaczy to jednak, że album jest niemy, w ciągu całej produkcji słyszymy pojedyncze słowa, które zostają jednak sprowadzone do roli sampli , trochę na modłę neoklasycystyczną. Barnes rozwinął się również muzycznie, od razu rzuca się w uszy niezwykle rozbudowana gama instrumentów użytych przy produkcji, względem poprzednich albumów. Jednak do tej pory nie poruszyliśmy podstawowej kwestii, o czym dyktuje nowy album Matthew, co miał w głowie projektując dźwięki, układając rytmikę?

 

Album nosi sugestywną nazwę „Compassion”, czy więc szeroko pojęte współczucie jest tematem który zaprząta głowę Brytyjczyka ? Po kilkukrotnym przesłuchaniu produkcji można dojść do wniosku , że oprócz żalu, gniewu i niepokoju album wyraża też, za pomocą niedokończonych durowych sekwencji… nadzieję? Jako artysta, który lubi komentować zagadnienia społeczne, ten bagaż emocji, tak bardzo ludzki i tak często towarzyszący właśnie współczuciu, wydaje się być szalenie adekwatny. Być może właśnie ten banalny koncept stanowi o wyjątkowości albumu, ukazanie subtelnego zamieszania, dwuznaczności i tylko pozornej czystości emocji płynących wraz ze współczuciem nagle wydaje się odkrywcze. Do takich albumów nie wraca się często, nie mówi się o nich zbyt długo, a jednak moment wcielenia ich w wyobraźnię i światopogląd znajduje specjalne miejsce w sercach.

 

 

Autor:

Bartek Janisz