Moon Duo „Occult Architecture Vol. 1”

Artykuły

Jeśli kiedykolwiek miałeś do czynienia z MOON DUO powinieneś się spodziewać, albo i nie, w jaki wymiar przeniesie Cię „Occult Architecture Vol. 1”.  Na nowe wydanie czekaliśmy prawie dwa lata i już na samym początku zaznaczę, że warto było czekać, bo siedem nowych kompozycji na tej płycie to nie są rurki z kremem!

 

Atrakcje zafundowane na „Occult Architecture Vol. 1” wstrzelą się w ucho każdego miłośnika psychodelicznego gitarowego grania, który godzinami potrafi męczyć materiał White Hills, Kikagaku Moyo czy nawet  Oranssi Pazuzu. Otwierający album utwór „The Death Set” prawdopodobnie zapowiada jedną z najciekawszych tego roku podróży po rewelacyjnie rozbudowanym elektronicznie, odrobinę brudnym, minimalnie shoegazowym, a przede wszystkim potężnie psychodelicznym rockowym brzmieniu. Dodać  do tego troszkę rozmyty wokal Johnsona, powodujący  nieziemski orgazm dla ucha, a zarazem staje się mocną kropka nad 'i' w tym wykonaniu.  Solidna czterdziestosiedmiominutowa praca Erika i Sanae (jak już gdzieś zresztą było napisane) eksploruje “niewidzialne struktury odnalezione w porach roku i podróży między dniem a nocą, światłem i ciemnością”. Czyt. po prostu kosmos. Zamykający numer „White Rose” podtrzymuje gatunkowo zakręcony lecz doskonale wyważony klimat, panujący od pierwszej minuty aż do ostatniej.

 

 Jako że z natury jestem strasznym cholerykiem, nie zdarza mi się pisać o czymkolwiek w samych superlatywach, w tym przypadku gdzieś tam zapętlony krążek od kilku godzin powoduje, że nawet fotel którego nienawidzę jest jakby wygodniejszy. A przecie palę tylko papierosy.

 

Na koniec dodam, że duet z San Francisco opublikował w sieci świeży singiel „Lost in Light” przedstawiający drugą część okultystycznej architektury, która ukaże się już w maju tego roku.

 

Autor:

Przemek Zapała