SZUM MIĘDZYMIASTOWY [cz.1]

Szum Międzymiastowy

Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!

 

 

 

KAROLINA WYBRANIEC, 18 lat
KATOWICE


Robię zdjęcia. Oprócz tego uwielbiam słuchać muzyki prosto ze swojego gramofonu.
Kocham kubki, notesy, białe t-shirty i spacery letnimi wieczorami.


Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?
Są takie utwory, które mogę nazwać 'moimi', powodują u mnie ciarki i wielką radość. kiedy tylko je usłyszę to przed oczami pojawiają mi się głębiny oceanów. Mam wrażenie jakbym pływała w tej otchłani, będąc odciętą od wszystkiego. Te dźwięki są dla mnie bardzo tajemnicze, czasem przerażające, ale mimo to, są moimi ulubionymi, z którymi w pewien sposób mogę się utożsamić (m.in. Ben Howard - Promise).

 

Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką"?
Koncert niespodzianka. Brodkę uwielbiam. Jej występ na OFFie w 2016 był dla mnie najlepszym koncertem całego festiwalu. Po długim czasie zwlekań, zdecydowałam się kupić bilet na jej koncert w Filharmonii w Katowicach. Nie umiałabym sobie przebaczyć, gdybym nie poszła. Nie byłam gotowa na coś tak genialnego. Klasa sama w sobie. Każdy szczegół dopracowany. Uczta oferująca przeróżne doznania artystyczne. Cały występ oprócz rewelacyjnej muzyki był wzbogacony o piękne stroje i zachwycające światła. Wszystko to sprawiło, że przez niemal cały koncert miałam ciarki. Dodam tylko, że obawiałam się jakiejś wpadki, bo okazało się, że kupiłam "pechowy" bilet - rząd 13, miejsce 13. Nic z tych rzeczy. (w końcu minus i minus daje plus hahaha).

 

Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
Uwielbiam letnie wieczory. Gdy na niebie roi się od różnych kolorów zachodzącego słońca.
W takich momentach mam kilka swoich ulubionych utworów, które non stop zapętlam:
moderat - therapy
boards of canada - in a beautiful place out in the country
ben howard - promise
jamie xx - loud places
olafur arnalds - parkcles
floating points - silhouettes I, II and III
foals - late night
devendra banhart - fur hildegard von bingen
breton - the commission
brodka - mirror mirror
la roux - let me down gently
haim - go slow
kiasmos - swayed
sohn - lights
ry x - haste

 

Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Najważniejsza chyba jest ta magia utworu, niepowtarzalny klimat i doznania. Piękne jest jak muzyka działa na człowieka, wywołuje różne emocje, często te skrajne. Wydaje mi się, że muzyka powinna być szczera i całościowo (koncepcyjnie) przemyślana. Tak, żeby autor mógł nas przenieść do swojego świata, dając nam jednocześnie możliwość do utożsamienia się z tą muzyką.

 



 

 

AREK MADEJ, 17 lat
KRAKÓW


Ja - Rozmarzony chłopiec, kochający wschody i zachody słońca, piękno w różnych formach a przede wszystkim modę, z którą wiążę przyszłość.


Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?
Jestem pomrukiwaniem Jamesa Blake’a w „Retrograde”, które buduje melodię utworu. Dlaczego? Dlatego, że nie jest ono na pierwszym planie, ale bez niego nie wyobrażamy sobie całości, to charakterystyczny i kluczowy element. Tak jak ja - w życiu codziennym wtapiam się w tło, ale wierzę, że mam misję na tym świecie, którą muszę spełnić poprzez swoją pracę artystyczną.

 

Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką"?
Ostatnią muzyczną niespodzianką był zespół odkryty przez moją przyjaciółkę, która podesłała mi link do ich EP. W „Loved” Levitation Room jestem teraz absolutnie zakochany.

 

Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
To pytanie od razu skierowało mój umysł na tor związany z koncertami, wieczornymi spacerami nad morzem lub chwilami spędzonymi w otoczeniu natury z pięknym zapachem świeżości o poranku. Kiedy myślę o piosence która to opisuje - dla mnie jest to „The Look” Metronomy.

 

Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Najważniejsze w muzyce jest to, że daje mi swego rodzaju schronienie. Zawsze mogę uciec do mojego małego świata kiedy chociażby nie mam ochoty na słuchanie odgłosów wydawanych przez obcych ludzi w autobusie. Najważniejszy jest także sposób, w jaki ona łączy ludzi. Kiedy kogoś poznaję i okazuje się, że mamy podobny gust muzyczny - to jest coś pięknego, doceniam to. W ten sposób stworzyłem już niejedną ogromnie ważną relację w moim życiu. Najważniejsze jest też doświadczanie muzyki nie tylko poprzez dźwięki wydawane przez nasze ajfony. Musimy rzucać się w inny, piękniejszy wymiar - muzyka filmowa, koncerty, miejsca i eventy, utwory przypisane do chwil spędzonych z wyjątkowymi osobami, okładki płyt. Dajmy się zainspirować.


 



 IDA DERCZYŃSKA, 20 LAT
ŁÓDŹ


Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie? 
Dźwięk odpalania zapałki. 

 

Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką"? 
To, że zakochałam się w japońskiej muzyce. (dzięki Miłosz!) 

 

Jaki soundtrack przypisałabyś swojej ulubionej chwili? 
Nie przeżyłam jeszcze najpiękniejszej chwili w życiu, ale gdy ta nadejdzie, chciałabym usłyszeć te piosenki. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego. 
Fantasia On A Theme By Sandy Bull (Slight Return) - Roy Montgomery
'Niewinni Czarodzieje' temat z filmu - K.Komeda 
Walc z filmu 'Laterna Magica' - K.Komeda 
Everything's Gone Green - New Order 
Different Trains for String Quartet and Tape (Parts I & II) - Steve Reich 
Don't Go - Yazoo 
Spokój - Super Girl & Romantic Boys 
100 - Dean Blunt 
The Magician - Secession 
In The City - Anika 
Stopp, Seisku Aeg! - Velly Joonas 
Native State - Kontravoid 
Moans - Parade Ground 
Are Friends Electric - Tubeway Army 
Enola Gay - OMD 
Eisbaer - Grauzone 
Once in A Lifetime - Talking Heads 
V-2 Schneider - David Bowie 
Kling Klang - Kraftwerk 
Are You Gonna Look After My Boys? - Ariel Pink's Haunted Graffiti 
1985 - Amen Dunes 
Hyperblues - Lyonnais 
Rooftops - Colin Poper 
The Human League - Don't You Want Me 
Zhar - Acid Arabs 
Maid Theme (Trouble Every Day) - Tindersticks 

 

Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze? 
Przede wszystkim to, że przywołuje wspomnienia, przez co ratuje moje zdrowie psychiczne. Nienawidzę wiosny i lata, źle się wtedy czuję, a okres od kwietnia do września najchętniej bym przespała. Dlatego, teraz gdy jest ciepło, często siedzę w mieszkaniu i słucham utworów/albumów, które kojarzą mi się z zimą albo jesienią (to sprawia, że trochę mi lepiej).




ALEX BIELICKI, 25 lat
WARSZAWA


Mam na imię Alex.


Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie? 
Grzmot. Ten dźwięk idealnie opisuję moją osobę. Działam pod wpływem impulsu, emocji, zaskoczenia. Jestem "ulotny" i trudny do uchwycenia.

 

Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”? 
The Blaze - Territory. Wszystko w tej produkcji jest idealne. Zaczynając od podkładu muzycznego, po wokal, a kończąc na wzruszającym teledysku. Nie sądziłem, że muzyka z pogranicza popu i dance może wywołać we mnie tyle emocji. Nerwowy stan niepokoju, który pod koniec utworu zamienia się w nostalgię i uczucie wolności.

 

Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili? 
Lady of the Sunshine - Jack Nimble. Jest to dość dziwny wybór, ponieważ piosenka w żadnym stopniu nie kojarzy się ze szczęściem. Jednak tak się trafiło, że poleciała w chwili powrotu mojej pierwszej miłości do domu. Rozłąka trwała kilka dobrych miesięcy i nie należała do najłatwiejszych. Nasze pierwsze spotkanie po powrocie było pełne burzliwych, gorących, głębokich emocji. Miłość i tęsknota zmieszana z żalem i zazdrością. Intensywna chwila, intensywna piosenka. 

 

Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Chyba emocje. Fakt, że mogę się z nimi utożsamiać i odczuwać je całym sobą. Z natury jestem cichym i spokojnym człowiekiem, więc sięgam po utwory nostalgiczne/smutne, w których to wokal i tekst grają główną rolę. To właśnie dzięki muzyce zrozumiałem jak ważne i potrzebne jest, by przyjmować na siebie każdy rodzaj emocji. Akceptacja ich, lub stawienie im czoła, tym dobrym i tym złym, przynosi niesamowitą ulgę. Stabilność. Może to zabrzmieć komicznie, ale wierzę że smutek nie musi wiązać się z czym złym. Tak jak szczęście, jest to etap, który trzeba przejść, by dotrzeć do kolejnego rozdziału. Muzyka w tym pomaga i to jest najważniejsze.