Szum Międzymiastowy [cz. 25]

Szum Międzymiastowy
Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!


Tomasz Bućko, Warszawa
 
Wysyłam dwa zdjęcia: na pierwszym ja, na drugim strasznie spodobało mi się niebo z przewodami od trakcji tramwajowej. Na zdjęciu wyglądają tak jakby przecinały niebo. Nieoczywiste światło wydobywa się z lamp miejskich, wygląda jakby coś się chciało przedostać do naszej rzeczywistości.



 
1.Jakim dźwiękiem bym opisał siebie?
 
Przepalona klisza filmowa, rysy,  rozedrgania i przeciągnięte wysokie dźwięki. Dźwięk, ktgóry budzi niepokój, ale jest kojący na swój sposób. Dźwięk przy którym można patrzeć w niebo i wznieść wysoko ręce.
 
2. Co było dla ciebie ostatnia „muzyczną” niespodzianka?
 
Vipra - Musica Jao
 
+ fajne starocie: Bolter - Zapominasz już o wczorajszym dniu, Terrance Fixmer - Body Pressure, Die Synthetische Republik - Der Boese Osten 
 
3. Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?
 
Teraz dzieje się dużo w moim życiu i szukam równowagi. Bardzo łatwo się wzruszam i wyłapuję melancholię wszędzie gdzie się da. Czasami trudno się uspokoić, ale wtedy przypominam sobie piosenkę Bobby'ego Hebba, Sunny. Dalej uważam, że to jest bardzo piękna i smutna piosenka, ale z nadzieją. Trzyma mnie ona jakoś w całości. Ta ulubiona chwila to tu i teraz. A teraz jest tyle słońca.
 
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
 
Dwie rzeczy: ruch, który idzie w parze z muzyką i działanie na pamięć. Ruch jest potrzebny muzyce, żeby zaistniało ciało. To właśnie muzyka nadaje sens ciału i ruchom. Jak mówię natomiast o pamięci, to mówię o tych wyjątkowych chwilach, kiedy muzyka przypomina Ci kim jesteś. Kiedy przypomina co jest najważniejsze dla Ciebie i kto jest najważniejszy.





Maciej Sławski, Łódź
"Gram" w zespole Złota Jesień i solo jako Skinny Girls, robię też tatuaże + czasem jeszcze jakieś inne okołoartystyczne / śmieszne bzdury i generalnie chodzi mi o to żeby w miarę możliwości nikt nie czuł się jakoś przesadnie źle, ale (spoiler alert) to niemożliwe.


 
1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Jak się nierówno wytnie pętlę / sampel to powstaje zjawisko które nazywa sb bodajże "DC offset" i słychać je jako ciche, trwające jakieś tysięczne części sekundy pyknięcie na początku lub końcu dźwięku. Albo szum, w sumie jakiekolwiek. Ale chcę być najlepszą wersją sb i aspiruję do bycia moim niedawnym dzwonkiem w komórce, który był czystym tonem 4200 Hz (wysoki pisk, który aktualnie zmieniłem na 8400 Hz nałożone na klasyczny Nokia Tune i muszę przyznać że podgłośnienie jest prawdziwe [ang. the turn up is real]).
 
2.Co było dla ciebie ostatnia „muzyczna” niespodzianka?

Taką PRAWDZIWĄ niespodzianką to chyba był zespół Welur, nie podejrzewałem sb już o zdolność do przeżywania tylu emocji przy obcowaniu z muzyką rockową / gitarową / jakkolwiek tych piosenek nie nazwać, poza tym że najpiękniejszymi na świecie. Ostatnio czułem też emocje na koncercie Order of The Rainbow Girls, unsinged but already major, zdecydowanie radzę rozglądać sb za koncertami tym bardziej że to aktualnie jedyny sposób żeby ich posłuchać. No i nowy singiel HTRK jest najcudowniejszy i doprowadza mn do łez, ale to akurat żadna niespodzianka.
 
3.Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

Nie jestem pewien co jest moją ulubioną chwilą i czy wgl takową mam, ale te które próbuję uczynić  miłymi / lubialnymi często spędzam słuchając Deana Blunta, HTRK, Lil Peepa, LSO albo rzeczy w stylu wczesnego Linkin Park, Avril Lavigne czy od niedawna także My Chemical Romance których po raz pierwszy w życiu posłuchałem kilka tygodni temu i szczerze żałuję wszystkich lat życia spędzonych na nieznajomości tego zespołu (czyli właśnie wszystkich lat życia, hehs).
 
4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Żeby sample z odgłosami wystrzałów z broni palnej były jak najgłośniej. Poza tym lubię jak muzyka sprawia że czuję uczucia / emocje i trafia wystarczająco blisko ważnych dla mnie rzeczy żebym traktował ją w jakimś stopniu osobiście. Fajnie by też było jakby przy okazji chodziło w niej o coś. Cokolwiek, od po prostu emocjonalnego wyrzygania się artysty po zaangażowanie społeczno-jakiekolwiek, wszystko co tylko można zrobić żeby tylko świat był jak najmniej okropnym miejscem dla wszystkich i nas samych.






Basia Klaczak, Kraków
 
Basia, mam 20 lat i od urodzenia mieszkam w Krakowie. Przez ostatnie pół roku pracowałam przy organizacji dwóch festiwali fotograficznych, a oprócz tego studiuję (lub raczej dzielnie staram się studiować i przetrwać) filmoznawstwo na UJ.


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Mógłby to być dźwięk samochodu z lodami, ponieważ całe moje dzieciństwo wybuchałam płaczem, gdy tylko słyszałam go w pobliżu. Mogłoby to być też pianino, bo to mój ukochany instrument i niesamowicie żałuję, że przestałam na nim grać. No i woda, fale i ich szum, bo kocham morze bardziej niż cokolwiek i mogłabym być rybą.
 
2. Co było dla ciebie ostatnia „muzyczną” niespodzianka?

Ostatnio sporo takich niespodzianek, ale pierwsze co przychodzi mi do głowy to Wednesday Campanella zasłyszana na tegorocznym OFFie. I jestem absolutnie zauroczona albumem Emo Dub od Zaumne, słucham na okrągło.
 
3. Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

Jest kilka płyt, które niosą za sobą dużo sentymentu, a że ulubionych chwil jest sporo to np. Bon Iver "For Emma, Forever ago", album Myslovitz "Z rosmyślań przy śniadaniu", "Baduizm" Erykah Badu, LP Kiasmos czy chociażby przepiękny "Ladies and Gentlemen We Are Floating in Space" od Spiritualized. Uwielbiam też muzykę filmową, która też ma specjalne miejsce w moim serduszku.
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

Chyba to jak wiąże ze sobą wspomnienia i emocje, w mgnieniu oka potrafi nas przenieść zupełnie gdzie indziej i odkopać najgłębiej skryte uczucia. Muzyka potrafi dostarczyć z niczym nieporównywalny komfort i swobodę.




Monika Hyrlik, Bielsko Biała
 
Mam 19 lat i od października zaczynam studia. Sporo czasu spędzam w chmurach albo z nosem w książce


1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Byłby to dźwięk kończącej pracę kawiarki, z pozoru niezachęcający, zapowiadający jednak odrobinę spokoju i  przyjemności w ciągu dnia.

 
2. Co było dla ciebie ostatnia „muzyczną” niespodzianka?

Świetny koncert Gato Preto na Colors Of Ostrava był jedną z rzeczy, które absolutnie zachwyciły mnie swoją energią, tym bardziej, że zupełnie nie wiedziałam czego się po nim spodziewać. No i cudownie klimatyczny John Parish na Full Moon Stage, nie do zapomnienia.
 
3. Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

Może nie do ulubionej, ale na pewno bardzo wyjątkowej, która wiele zmieniła - Temple of the Dog - Call Me A Dog. 
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

Najważniejsze są emocje i różnorodność, gwarantująca niepowtarzalną atmosferę, która akurat w danym momencie odpowiada słuchającemu