Szum Międzymiastowy [cz. 26]

Szum MiędzymiastowySzum Międzymiastowy
Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!

 

 



             Karol Czerniakiewicz, Warszawa 

 

Nazywam się Karol. Urodziłem się w Warszawie. Pracuję w Pogłosie i mam jakieś tam zespoły. Organizuje koncerty i lubię rysować.

 


 

 
Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

 

Trochę piszczący syntezator, nienastrojona gitara, trochę jakiś motyw powtarzający się na saksofonie czy trąbce albo perkusja brzmiąca jakby ktoś grał na kartonach i garnkach, a mikrofon który to nagrywa był za drzwiami. Lubię nie do końca profesjonalne nagrania - jak coś trzeszczy, sprzęga albo się nie zgadza. Na jednej z moich ulubionych płyt słychać na końcu kawałka jak perkusista odkłada pałeczki - to się nagrało i jest częścią piosenki.

 

Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką"? 

 

Dj Wielki Huj 
Welur
Anatol
Wiry 
Laxity 
Michał Kasperek solo koncert w Pogłosie

 

Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?

 

Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, ciężko mi zlokalizować ulubioną chwilę. Tych soundtracków jest bardzo dużo i bardzo szybko się zmieniają, w zależności np. od miejsca i pogody. Mam totalne ADHD i jak czegoś słucham, to po chwili wpadam na trop czegoś innego, co by pasowało do danego momentu i muszę to od razu puścić. Często przebywam w hałasie, więc uciekam w muzykę, która mnie uspokaja - płynącą i zapętloną. Dostałem np. od przyjaciela wspaniałą płytę z nagraniami z Filipin.

 

Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

Muzyka, poza byciem zajawką stała się elementem mojej pracy, więc zacząłem zupełnie inaczej o niej myśleć i dostrzegać nowe rzeczy. Nie mam tu na myśli samych dźwięków, ale pewien kanon postaw i zachowań. Nie ważne jakie masz buty, jaki wzmacniacz i czy umiesz grać - najważniejsze jest jak się zachowujesz w różnych miejscach, to ma olbrzymi wpływ na odbiór. Odpowiednie podejście, świadomość, zrozumienie sytuacji, zdolność adaptacji oraz otwartość. 

 


 
Mateusz Drohobycki, Warszawa

 

Box-to-box i sternik w Kinkyowl; od lipca szukam swojego miejsca w Warszawie i ratunku w walce z postępującym uzależnieniem od kawy.

 


Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

 

Pewnie jakaś zaszumiona, ponuro-melancholijna plama, doprawiona złowieszczym stukotem schodów ruchomych na stacji Świętokrzyska drugiej linii i od biedy janglującą gitarą. To niestety nie brzmi. Z tych co brzmią – piękne crescendo w ostatnim singlu Julii Holter.

 

Co było dla Ciebie ostatnią muzyczną niespodzianką?

 

Łatwość, z jaką Yves Tumor wytyczył ścieżkę między eksperymentem i popowymi strukturami, dawno nie spotkałem się z tak dobrym balansem. No i powracająca oczywistość, ale to jak radzą sobie nasi młodzi zdolni, shout out to julek ploski i Zaumne. Dobrze się dzieje.

 

Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

 

Muzyka w zasadzie zawsze gdzieś tam się przewija, a że jestem sentymentalną gąbką i trudno wskazać mi jedną taką chwilę... Tangerine Dream – Daydream; Deerhunter – Desire Lines; Junior Boys – Hazel; Ø – U-Bahn; Hoops – On Letting Go; Babyfather – Shook; Sarah Davachi – Mare Imbrium; Leon Vynehall – It's Just (House of Dupree)

 

Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

To, jak za każdym razem jest w stanie zbudować inną mikrorzeczywistość, w której mózg pracuje na niestandardowych częstotliwościach. Jej przestrzenne właściwości i zdolność do wymykania się jednowymiarowości. Często doceniam też za to, że potrafi mnie przemielić i sprowadzić do parteru.

 


 
Justyna Bugajczyk, Warszawa/ Łódź

 

Niedawno skończyłam fotografię na PWSFTviT w Łodzi, ale na co dzień, pod pseudonimem UKWIAŁ, zajmuję się scenografią. Moje zainteresowania kręcą się głównie wokół szeroko pojętych sztuk wizualnych. 

 


 

Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

 

Dźwięki, którymi mogłabym się zdefiniować bardzo zależą od mojego aktualnego nastroju, który wyraża podejście do świata. Ostatnio jestem nieznośnym szumem. 

 

Co było dla Ciebie ostatnią muzyczną niespodzianką?

 

Muzyczną niespodzianką było odkrycie Lauren Auder którego koncert widziałam na Creepy Teepee, niesamowity głos i ładunek emocjonalny, który ze sobą niesie. Ale też nowa płyta Synów, która raczej nie była niespodzianką, ale mocno na nią czekałam :)

 

Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

 

Miałabym ogromny problem ze zliczeniem tych soundtracków, dlatego wymienie ekipę Richard Hariss z Poznania, której słucham chętnie, zawsze i w każdych okolicznościach.  

 

Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

Dla mnie to bardzo płynne, zależy od tego czego potrzebuję w danej chwili. Czasem są to emocje, które wyzwala, czasem energia, która pozwala mi się świetnie przy niej bawić.  

 


 
 
Marcin Małecki, Poznań

 

Piszę o muzyce dla Screenagers, gram na basie w zespole pies, prowadzę swój muzyczny fanpage, mam ćwierć wieku i jestem chronicznie zmęczony.

 


 

Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

 

Głuche uderzenie w puste struny nastrojonej gitary elektrycznej w celu sprawdzenia, czy wszystko jest właściwie podłączone.

 

 
Co było dla ciebie ostatnia „muzyczną” niespodzianka?

 

Debiut The Beths, nie spodziewałem się, że w 2018 roku ktoś może grać tak lekkiego muzycznie i bezpretensjonalnego tekstowo indie rocka oraz brzmieć przy tym szczerze i naturalnie. Plus występ Harry Merry na tegorocznym Offie, to było pięknie pojebane.
 

 

Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

 

Pierwsza EPka Slowdive / CSS - Let's Make Love and Listen to Death From Above / Radiohead - 15 Step / Kylie Minogue - Aphrodite / Blur - Coffee & TV / Władek - Zbyszek daj se

 

Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

 

 
Hałasy i melodie, mgiełki i napierdalatory, emocje i energia, szczerość i zaangażowanie, niejednoznaczność i powtarzalność, jednoznaczność i niepowtarzalność.