Szum Międzymiastowy [cz.35]

Szum Międzymiastowy

Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!


Nazywam się Konrad i studiuję architekturę w Londynie.


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Jest to dźwięk mojego oddechu, który towarzyszy mi przez całe życie i zmienia się razem ze mną.  

 

2.Co było dla ciebie ostatnią „muzyczną niespodzianką”?

Był koncert Arca podczas Dau w Paryżu kilka tygodni temu. Nie wiem do końca jak opisać to doświadczenie poza tym, że w pewien sposób mnie odmieniło. Artysta zaprezentował nowe utwory używając specjalnie zaprojektowanych do tego celu instrumentów jak np. syntezator w formie drążka do tańca. Ich brzmienie było zaskakujące. Innym odkryciem są koncerty chóru dyrygowane przez Teodora Currentzis. Jest to średniowieczna muzyka europejska i bliskowschodnia.  

 

3.Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

Piotr Czajkowski - Hymn Cherubinów  

 

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Jest to wrażliwość. Ważne jest dla mnie również to, że jako medium umożliwia dotykanie i omawianie tematów przy których nasz ludzki język jest bezużyteczny.



Milewski / MŁYN / Wkurvv


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Poczucie identyfikacji z określoną warstwą dźwiękową jest w moim przypadku kwestią kaprysu, czyli staram się unikać.  

 

2.Co było dla Ciebie ostatnią „muzyczną niespodzianką”?

Guan Xiao „David” zaprezentowaną na Weneckim Biennale w 2013 roku.  

 

3.Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?

Coś czego jeszcze nie słyszałem, mam nadzieję.  

 

4.Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

Cytując biografie Franka Zappy „…Wszystko może być muzyką, ale nie jest nią, dopóki ktoś nie postanowi, że to czy tamto jest muzyką, a publiczność nie zacznie tego postrzegać jako muzykę…"




Piotr Chęciński


1/2 Luksja Sound – nieregularnej inicjatywy didżejsko-blogowej powstałej z potrzeby serca i miłości do fajnej muzyczki. Lubię jeść smaczne potrawy (najlepiej na zagranicznych wycieczkach)i tańczyć do skocznych bengerów (jersey club czy disco polo, to nieważne). Chciałbym kiedyś zobaczyć zorzę polarną. Uspokaja mnie klikanie gwiazdek na RYMie. Nieustannie idę tam gdzie gra muzyka


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

To zależy od dnia i nastroju. W zależności od okoliczności byłyby to na pewno:

- początek „Just LikeHeaven” The Cure

- trąbka w „The Rainbow” Talk Talk

- refren „Huku” ShoMadjozi

- krzyk Laury Palmer w TwinPeaks S03E18

 

2.Co było dla ciebie ostatnią „muzyczną niespodzianką”?

Wszystko, co się ostatnio dzieje w Afryce Południowo-Wschodniej. Dwa lata temu, za sprawą pierwszej EPki Dominowe odkryłem gqom, który zmienił totalnie moje myślenie o muzyce elektroniczno-tanecznej. Czysty, plemienny ogień i nieskrępowana radość. Chwilę później pojawiło się NyegeNyege, ze swoją odjechaną muzyczną abstrakcją, począwszy od rytualnego zespołu Nihiloxica, przez nabuzowane energią singeli (Sisso Studio i Bamba Pana), aż po skrajnie nowoczesne struktury Slikbacka. W życiu nie myślałem, że może istnieć coś takiego.

 

3.Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

Życie to są chwile chwile, tak ulotne jak motyle. Miłych, ważnych i ulubionych momentów jest w sumie bardzo dużo i w większości są to sytuacje przyjemne i radosne, więc siłą rzeczy soundtrack również taki będzie. Gdyby spróbowaćwyciągnąć jakąś esencję powstałaby mniej więcej taka playlista (kolejność nieprzypadkowa):

Ariel Pink’s Haunted Graffiti – Bright Lit Blue Skies / Kate Bush – Hounds of Love / Brockhampton – Boogie / Robyn – Missing U / Kelman Duran – 6 de la manana / DJ Call Me – Marry Me / Gosia Andrzejewicz – Wojowniczka / Killed to Death – Po złej stronie słońca / Anna Jantar – Nic nie może wiecznie trwać

 

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Po pierwsze, przekraczanie granic, wymyślanie siebie na nowo, tworzenie rzeczy których jeszcze nie było, odwaga żeby wejść na nieznane muzyczne tereny. Następnie ludzie – przyjaciele i znajomi, którym wysyłasz swój nowy ulubiony kawałek i rozmawiacie o nim przy piwku/kawce/ciasteczku, ale też społeczność artystów, organizatorów i pasjonatów, wspierająca się wzajemnie w swoich działaniach. Na koniec być może najważniejsze – dobra zabawa, zarówno w tworzeniu jak i odbiorze muzyki. Jeśli to, co robisz i czego słuchasz sprawia Ci frajdę, to wtedy jest najbardziej luks pod słońcem.

Grafika:

Michał Maliński