SZUM MIĘDZYMIASTOWY [cz.6]

Szum Międzymiastowy

Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!

ŁUKASZ PODGÓRSKI
(
@noiseirl)
KRAKÓW


Jestem Łukasz, urodzony w roku 1995 bby. Part-time lover, full-time emocjonalna katastrofa.


 Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Krajobraz dźwiękowy miasta późną nocą/wczesnym porankiem, półsen.
 
Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?
Kompilacja mono no aware PAN'u. spodziewałem się mocarnego wydawnictwa, jednak dobór artystów i utworów przez Billa Kouligasa przerósł wszelkie oczekiwania. Czuję, że ta płyta to soundtrack do mojego życia w roku 2017. Również dzięki niej odkryłem Malibu, której głos i kompozycje totalnie uwielbiam!
 
Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
HTRK - Eat Yr Heart, ogromne ilości słodyczy. Young Thug - Halftime, godziny relaksu. Croatian Amor - Genitalia Garden, każda chwila z tym albumem jest ulubiona. 
 
Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze
Zawsze emocje jakie dany utwór wywołuje oraz aura jaką wypełnia przestrzeń/pomieszczenie/whatever. Nigdy za bardzo nie obchodziło mnie jakie umiejętności wokalne czy instrumentalne posiada 'artysta', stąd też najbardziej cenię sobie w muzyce ekspresję i dobrą produkcję.


JAKUB PISKOREK
(
@piskorek)
WROCŁAW


Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Zupełnie nie wiem. Wydaje mi się, że mógłby to być jakiś urywany dźwięk trąbki albo kurcze thereminu, który co chwilę zmienia natężenie, wysokość i w ogóle cały jest rozdygotany, raz na jednym kanale, a raz na drugim. 
 
Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?
Najświeższym zaskoczeniem był zdecydowanie występ zespołu Felicita na Nowej Muzyce. Po przesłuchaniu kilku kawałków z playlisty Carbon Stage zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać, a ich występ był znakomity - chyba jeden z moich ulubionych na całym festiwalu. Chociaż właściwie poza tym koncertem jakoś nie przyczepili się do mnie i nie wrócili ze mną do domu. Tutaj raczej odkryłem ostatnio HOMESHAKE i od tego to już ucha nie mogę odlepić. Nic nie jest tak kojące ostatnio. 
 
Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
To zależy co się w tej ulubionej chwili dzieje. Pierwszy do głowy przyszedł mi naturalnie Devendra Banhart, bo to jest kurde niemożliwe jak od razu przy jego piosenkach czuję się jak radosne dziecko i nawet jakbym siedział na niewygodnym krześle, to mam wrażenie, że się bujam w hamaku. Ale to są raczej spokojne ulubione chwile. Jakiejś takiej euforii świetnie mi się oddaje do Gigi D’Agostino, no nic nie poradzę. A kiedy to już chwilę potrwa, to na poważne wchodzi Helena Hauff i Zamilska.  
 
Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
To samo co we wszystkim chyba i co jest największą motywacją dla mnie - w muzyce musi być coś, co mnie zaciekawi. Coś, co nie pozwoli mi machnąć ręką i pójść dalej - przy czym nie musi to być sama muzyka, ale może też być to postać, jakaś otaczająca ją legenda czy w ogóle co innego. Na przykład Zamilska: kiedy sobie przesłuchiwałem Untune po raz pierwszy, szedłem przez miasto i prawie spadłem ze schodów, bo gwałtownie się odwróciłem i odskoczyłem, bo myślałem że coś się tuż obok mnie wydarza. A to był tylko Enemy w moich uszach. Ta muzyka wzbudza takie super uczucie niepokoju, taki dreszczyk i to właśnie jest najważniejsze. o.



DANIEL SOWIK
WARSZAWA


Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Dźwięk pękającego nad bąblem powietrznym lodu; chrupanie Cheetosów serowych - chętnie zsamplowałbym oba. 

Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?
Esplendor Geométrico  oraz fakt istnienia grupy Jamrose, która powstała w 93’, a którą współtworzył Maciej Jamroz - członek Top One.  To samo Top One trzy lata wcześniej wylansowała “Białego Misia”.  Jamrose jako jedni z pierwszych wykonywali w Polsce coś co można nazwać techno. Zaskoczyło mnie bezpośrednie spotkanie tanecznej muzyki elektronicznej ze światem disco polo. Bardzo żałuję jak jednowymiarowo odbiera się dziś ten gatunek zapominając o jego wielu ciekawych korzeniach. 

Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
Osobisty pejzaż chwil ulubionych umieściłem na plejce. 

Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
W  reklamie Cillitu nazywali to “efektem WOW!”.  Występuje on przy zaskoczeniu. I chyba zaskoczenie jest tym, czego w muzyce szukam najbardziej.

 




SEBASTIAN PŁASZCZYCA
(
@sebstt)
KATOWICE


Gonię za przygodą, kocham analogi i łapie nimi "chwile ulotne".


Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?
Jestem bardzo spokojnym i cichym chłopakiem więc wydaję mi się, że szum płynącego strumyka gdzieś w górach jest tutaj na odpowiednim miejscu (najchętniej przeniósłbym się teraz w takie miejsce).
 
Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką"?
Robaq Wruhme podczas III Elektroklubu w Kato. Dobrze pamiętam każde jego przejście i to jak wszystko narastało. Zabrał mnie w taką podróż od samego początku, że zapomniałem o ziemskiej grawitacji i łapałem się za głowę kilka razy kiedy grał. Zdecydowanie wygrał tamtą noc i zapisał się w mojej pamięci tym akcentem mam nadzieje na długo, długo.
 
Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
Moja ulubiona chwila jest zapisana w moim kawałku co do minuty, wystarczy założyć słuchawki, zamknąć oczy i wsłuchać się uważnie od początku do końca. Słowa są tu zbędne, by to opisywać
 
"Sebstt – Melancholy hill 19.03.2017 15:23"
 
Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Najważniejszy jest przekaz tych emocji/uczuć, które poprzez dźwięki gdzieś tam w środku narastają i narastają, a poźniej eksplodują i rozprzestrzeniają się po same czubki palców nadając euforyczny stan. To wszystko może trwać i trwać do momentu gdy wcisnę pauzę.