SZUM MIĘDZYMIASTOWY [cz.8]

Szum Międzymiastowy
Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!

Andrzej Hercuń
okolice Poznania 


I smashed my head through a window, but luckily it was Victorian glass.



 
1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?
Pisk z utworu Military Road, otwierający Pleasure Ground Prurienta i motyw przewodni z Konia Turyńskiego w reżyserii Beli Tarra, bo przypomina Som Sakrifis od Mohammad, które jest spoko.
 
2. Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”?
Jednoosobowe Sunn O))) w postaci Lee Ranaldo na żywo jako support Xiu Xiu, a z płytowych rzeczy może połączenie tradycyjnych perskich instrumentów z elektroniką na Sacred Horror In Design Sote.
 
3. Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili?
Coś od Coil. Mogą to być utwory 2 i 3 z Black Antlers.
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
To jak pytać "co jest w życiu najważniejsze?". Może poszukiwanie. To jest jakaś odpowiedź.


Arek Dmitruk,
Katowice


CEO BAZAR Concept Store / DJ / Aktywista kulturalny


1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?
 
Ociosanym.
 
2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką"?
 
Pavel Milyakov aka Buttechno nieprzerwanie od dwóch lat!
 
3. Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?
 
„ Atoms For Peace - Ingenue „ dzięki niemu każda chwila staję się ulubioną...
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Tętno.

Marcin Bubliński,
Kudawa-Zdrój


Marcin, 25 lat, dziennikarz z pasji - współpracowałem z nieistniejącym już portalem elephant shoe oraz bardzo znanym lokalnym serwisem tuwroclaw.com, byłem zastępcą redaktora naczelnego magazynu uniwersal.info,mój tekst opublikowano w największym tygodniku w Polsce Angorze.



Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?

Czasem z ogromnym niedowierzaniem uświadamiam sobie jak genetyka ma wielki wpływ na nas i na to jak bardzo w swoim behawioryzmie jesteśmy zdeterminowani. Wspominam o tym, bo mój zmarły tragicznie dziadek był saksofonistą i mnie dźwięk tego instrumentu zawsze bardzo poruszał. Myślę, że tak też bym siebie opisał - jako saksofon, bo jest bardzo zmysłowy, a przy tym niejednoznaczny, pojawia się zarówno w muzyce popularnej jak i w bardzo wyrafinowanych odmianach jazzu.

 
2. Co było dla Ciebie ostatnią "muzyczną" niespodzianką?

Ostatnio, to czego poszukuję najbardziej w muzyce, to po prostu piękne, ponadczasowe melodie. Wchodzę w taki wiek, gdzie wyrafinowany pop najzwyczajniej przestał przeszkadzać i przyznanie do tego objawiam za przejaw muzycznej dojrzałości. Tak przykre zdarzenie jak śmierć wielkiego polskiego artysty Zbigniewa Wodeckiego, niestety niedocenianego i krzywdząco sklasyfikowanego jako „ten facet od Pszczółki Mai”(ale to już temat na osobny długi felieton), zainspirowała mnie do przyjrzenia się takiemu tematowi jak polski sophisti pop. Z niedowierzaniem zauważyłem, jak wielu świetnych kompozytorów w Polsce poszło w odstawkę i wartościowa muzyka popularna wypełniająca nasze radiostacje i telewizje w latach 80. i 90. jakby wyparowała. Czy wiecie np., że taki zespół jak De Mono i jego „Jak statki na niebie” sprawiły, że goście z Radiohead pozbierali szczęki z podłogi w Sopocie w 1994 r. i słychać to wyraźnie na albumie „The Bends” - ale w którym utworze, nie powiem! Zróbcie swoje małe śledztwo. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do mojej playlisty na youtubie:  https://www.youtube.com/playlist?list=PLvhD0-GBlv5Z0TQgfKKYr7iZNGKdvZYZk przy czym od razu zaznaczam, że jest to podejście subiektywne i mocno niekompletne, ale myślę, że w jakimś stopniu wyczerpujące temat. Nie kierowałem się też sztywno definicją sophisti popu, dla mnie to przede wszystkim ten, który jest autorskim spojrzeniem kompozytora, co czyni go wyrafinowanym.

3. Jaki soundtrack przypisałbyś swojej ulubionej chwili?

Myślę, że ta chwila ciągle przede mną, ale żeby nie zostać posądzonym o unikanie odpowiedzi na to pytanie, to coś napiszę. Są dwa albumy, mówiąc po mickiewiczowsku, gdziem śmiał się i płakał to „The Joshua Tree” U2 i „Anxiety” Autre Ne Veut, te płyty towarzyszyły mi w momentach wesołych jak i trudnych. Mam do nich wielki sentyment.

 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze

Najważniejsze w muzyce są emocje, te szczere, głębokie, rozrywające, refleksyjne. Najlepiej, gdy muzyk przekazuje je za pomocą jak najprostszych środków. W moim subiektywnym odczuciu nikt nie zrobił tego lepiej jak przywoływany wyżej Arthur Ashin, znany bardziej pod swoim pseudonimem Autre Ne Veut. W swoim „Play by Play” ten były specjalista od tworzenia jingli reklamowych wykorzystał swoje doświadczenie i za pomocą dźwięku harfy stworzył wg mnie definicję tego, jakie emocje muzyka winna przekazywać.

 



Cezary Klamra,
Kraków


Nie mam struktur i nie mam konstrukcji. 


 
1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie?
Chyba plumkaniem, ale nie jestem pewien. 
 
2. Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką"? 
Tauron Nowa Muzyka - najlepszy festiwal na jakim byłem i od przyszłego roku - obowiązkowy element każdych wakacji.
 
3. Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili? 
Nie mam na myśli teraz żadnej konkretnej chwili, ale napewno byłby to album „Endless Summer” Fennesza, który swoją drogą jest chyba jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie powstały.
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze? 
Wydaje mi się, że w muzyce najważniejsze są emocje, które ze sobą niesie. Niesamowite jest, że nawet proste dźwięki są w stanie sprawić, że poczujemy radość, niepokój, szczęście, tęsknotę czy inne niekoniecznie banalne emocje. Melodia, rytm, tekst itd. - to wszystko są chyba tylko elementy, które połączone mają sprawić, że poczujemy się w jakiś sposób.


 

 
Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!