Szum Międzymiastowy – ORAMICS

Szum Międzymiastowy

Kim jesteśmy?

Od półtora roku działamy jako kolektyw wspierając się, wykorzystując naszą platformę do promowania twórczości kobiet, dziewczyn oraz osób niebinarnych i związanych ze środowiskami LGBT. Współpracujemy coraz częściej z festiwalami, instytucjami kultury i klubami
organizując warsztaty, prowadząc serię podcastów oraz grając solo jako artystki. Wierzymy też mocno w to, że artyści i artystki z naszego regionu zasługują na o wiele większą widoczność na międzynarodowej scenie elektronicznej. Dlatego też postanowiłyśmy wziąć sprawy w swoje ręce i zadbać o to na własny rachunek. Postanowiłyśmy rozbudować naszą działalność i przekształcić się w niezależną agencję bookingową, opartą na wartościach w które wierzymy.

W tej chwili Oramics tworzą: ISNT, Monster, FOQL, Mala Herba i dogheadsurigeri.

 

Monster


1/2 LOW Kollektiv, 1/5 Oramics, mieszkam w Poznaniu, udaję, że jestem z Ameryki, słucham dużo muzyki, najczęściej Rihanny.



1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Linia basowa z Rolanda TB 303.

2.Co było dla ciebie ostatnią „muzyczną” niespodzianką?

Luca Lozano „Boss Moves”, bardzo miła niespodzianka, niekoniecznie sama twórczość Lozano, ale to, jak potrafił w jednym wydawnictwie zawrzeć 9 utworów wydanych w 2018 r., które czerpią z najlepszych muzycznych inspiracji z lat 90-tych, odnoszą się do różnych stylistyk i brzmią totalnie autentycznie.

3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Rihanna „Consideration” (empowerment soundtrack, generalnie album „Anti”)

French Montana „Unforgettable” (California 2017 soundtrack)

Violet „Eternal Fountain” (party soundtrack)

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Zmiany, zaskoczenie, ryzyko, głębia, radość.



Mala Herba


 niebinarna artystka i muzyczna zosia-samosia, obecnie studiuję sonologię w Hadze i robię doktorat w Wiedniu, żyję w końcówce lat 80’ i bardzo kocham wszelkie rośliny.


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Gated reverb na werblu.

2.Co było dla ciebie ostatnia „muzyczna” niespodzianka?

Soho Rezanejad za odważne kompozycje. W jej głosie jest tyle cierpienia i głębi , a kawałek “Greed wears a disarming face” łamie mi serce, przenosi do inego wymiaru i ogromnie inspiruje, za każdym razem kiedy go słucham.

3.Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

Nie wiem czy wstyd czy nie wstyd ale strasznie jaram się retro wavem. Kiczowate do bólu Midnight i “Days of Thunder” to jest aktualnie mój hymn.

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Harmonia, relacje między dźwiękami. Przestrzenie które się otwierają pomiędzy nimi i historie które można tam wpleść.



dogheadsurigeri


łobuziara; 1/5 MESTIÇO


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabys siebie?

Ostatnio na to samo pytanie odpowiedziałam, że odgłosem wody w różnych stanach, ale chyba obecnie dźwiękiem włączonego kaloryfera.

2.Co było dla ciebie ostatnia „muzyczna” niespodzianka?

W ciągu ostatniego tygodnia słucham w kółko tylko dwóch rzeczy. Pierwsza to Safe In The Hands Of Love Yvesa Tumora i wszystkiego, co zostało wydane w Opal Tapes.

3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Tęsknie za wakacjami i latem więc Parę browarków w wykonaniu Alcomindz.

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Kurcze, nie wiem to trudne pytanie, wciąż szukam na nie odpowiedzi.



ISNT


Jestem introwertykiem, lubię kawę z mlekiem i towarzystwo kwiatów doniczkowych.


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabys siebie?

Czasem dźwiękiem tłuczącej się szklanki a innym razem głuchą ciszą w przestrzeni kosmicznej.

 

2.Co było dla ciebie ostatnia „muzyczna” niespodzianka?

Nie jestem w ostatnim czasie na bieżąco z nowościami, ale zawsze chwytały mnie za gardło flegmatyczne brzmienia gitar i nietuzinkowe połączenia instrumentów, od paru tygodni wracam do Parrish Smith - Sex, Suicide & Speed Metal (DKMMTL-UFO7)

3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?

Black Marble - A great Design

Black Marble - Balancing

Król - Powoli

Eric Satie - Gnossienne 3

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

emocja



FOQL


jestem z Łodzi, ale od 6 lat mieszkam w Warszawie także można w sumie powiedzieć, że jestem znikąd i w sumie nawet mi to odpowiada. Jestem też w sumie trochę z internetu (czyli znikąd).


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?

Różowym szumem.

2.Co było dla ciebie ostatnia „muzyczna” niespodzianka?

Nie będę oryginalna i odpowiem SOPHIE. Jej ostatni album jest dla mnie autentyczną iskrą geniuszu, łączącą awangardową wyobraźnię, nieprawdopodobny talent w zakresie produkcji, swobodę w poruszaniu się po motywach z popu i każdego innego gatunku, na tej płycie jest wszystko, cały kosmos ... bardzo jestem ciekawa czym zostaniemy przez nią zaskoczeni przez następnych 20 lat.

3.Jaki soundtrack przypisałbyś do swojej ulubionej chwili?

4.Co jest dla Ciebie w muzyce najważniejsze?

Pozwalanie sobie na pomyłki.

Nigdy przesadnie nie jarałam się za to kategorią “nowości” i “młodości”. Wieczna nowość/młodość nakręca młyny kapitalizmu. Nad nowość i młodość stawiam świadomość, która może wydarzyć się w każdym wieku.


 

Grafika:

Michał Maliński