SZUM MIĘDZYMIASTOWY [cz.10]

Szum Międzymiastowy
Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!

 Iwona Król aka Sujka,
Jenin


„ Choć Iwona nie uważa się za muzyka, ponieważ przygodę z graniem/tworzeniem zaczęła 2 lata temu, to jednak jej pierwszy solowy materiał „Banitka” prezentuje dojrzały obraz codzienności, pełen repetycji i omdleń. "Banitka" to pierwszy solowy album Iwony Król (Lauda, Kobieta z wydm). Jest to także pierwsze w pełni premierowe nagranie w netwytwórni Trzy szóstki. "


 

1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?


Obok domu w którym mieszkam rośnie ogromna sosna ,która pod wpływem wiatru dotyka ściany domu co daje bardzo niepokojący a zarazem transowy dźwięk. Momentami przeszkadza a zarazem daje ukojenie,często drzemie po pracy wsłuchując się w ten niepokój .Wszystkie te odgłosy towarzyszące temu zjawisku przypominają mi po części moja osobę.

2.Co było dla Ciebie ostatnio "muzyczną niespodzianką”?
Mam kilka! Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie album Furtek „Słabe słowa” wydawany w internetowym netlabelu 3szóstki. Uważam ze jest naprawdę dobry,cenie że jest po polsku. Druga niespodzianka a w zasadzie coś oczywistego to najnowszy album Lotto „VV”,miałam przyjemność posłuchać albumu jeszcze przed premiera ,czułam że będzie świetny jednak wiąże się z tym pewna sytuacja.”VV” można powiedzieć ze uratował mi pewien poranek ,a co co za tym idzie dzień.Na tamta chwile potrzebowałam takiej mocy.Rewelacja. Kolejnym moim objawieniem muzycznym jest produkcja współtworzona przez Mike'a Majkowskiego właśnie z Lotto .Westend LUP900 ,moim zdaniem miażdży.

3.Jaki soundtrack przypisałabyś do swojej ulubionej chwili?
Ojej,pierwsze co przychodzi mi na myśli to album Julio Iglesiasa „El Amor”,kiedy poznałam sie z moim mężem mnóstwo czasu spędziliśmy słuchając tego romantycznego latynoskiego popu. Mogłabym wymieniać bez końca utwory czy tez albumu które towarzyszyły mi w ulubionych chwilach ,bardziej kieruje sie tym czego słucham w danym momencie,w czasie teraźniejszym,ostatnio zasłuchuje sie w Cocteau Twins i pierwszej płycie This Mortal Coil „It’ll End in Tears".Bardzo współgrają te muzyczne klimaty z aktualna aurą.

4.Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

Dla mnie w muzyce najwazniejsza jest szczerość i emocje, ktore jej towarzysza. Twierdze tak z perspektywy tworcy, jak i słuchacza.

 



Magdalena Ter, aka TER, 
Warszawa


 "TER to jedna z niewielu polskich artystek grających na żywo na syntezatorach modularnych. Drugi album Magdy TER wydany w wytwórni Jasień, powstawał na przestrzeni ostaniach dwóch lat, w międzyczasie ewoluując od albumu opartego na samplach i sztywno wiążących całość sekwencjach, ku bardziej swobodnej formie dzięki wyimprowizowanym na modularze śladom. "Remains" to kompromis pomiędzy statyczną, eksperymentalną muzyką tła a kojącymi mignięciami techno i oszczędnymi samplami gongów i dzwonków. W efekcie całość nabiera kontemplacyjnych barw, chociaż skrytych za powłoką pozornie niezaangażowanych dźwięków.''


1.Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie? 
Chaotyczna sekwencja sample&hold.

 

 2. Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”? 
 Zdecydowanie trasa koncertowa The Kelly Family.

3. Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili? 

 Kiedy przypominam sobie chwile totalego wyciszenia, które najlepiej wspominam, mam w głowie Stars of the Lid i ich "Gravitational Pull vs. the Desire for an Aquatic Life". Z drugiej strony, do wspomnień związanych z wieczornym włóczeniem się po Bangkoku albo Hanoi bardziej pasuje coś od 2841.

4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?

Zaburznie porządku. Lubię kiedy w repetytywność kompozycji wkrada się brzmienie, które może wydawać się przypadkowe i zupełnie niepasujące do całości a jednak skupia na sobie uwagę, na moment wybija z transu sprawiając, że zupełnie inaczej patrzymy na proste powtarzające się sekwencje.

 



Martyna Kubicz aka Min t,
Wrocław


„Już na początku swojej kariery MIN t zyskała miano jednej z najbardziej utalentowanych kompozytorek i wokalistek na rodzimej scenie muzyki elektronicznej. Pierwszym utworem zapowiadającym nową odsłonę autorskiego neo-soulu był Motion, który powstał we współpracy z PetemSmithem, światowej klasy producentem związanym z takimi artystami jak Sting, Stevie Wonder, Cheryl Crow czy John Taylor. W zeszły piątek jej krążek pt. Assemblage, wydano nakładem wrocławskiej wytwórni regime brigade."


1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie? 
Dźwięk fortepianu? Mam za sobą 12 lat gry na tym instrumencie, więc z jednej strony to trochę sentyment, a z drugiej symboliczne odzwierciedlenie mojej muzycznej osobowości. Inspiruję się wieloma formami ekspresji, więc równie dobrze mogę powiedzieć, że biegunowo takim dźwiękiem mogłoby być surowe, dronowe brzmienie.  Zwracam uwagę na harmonię, lubię wplatać do własnych kompozycji sound o podobnych barwach. 
 
 
2. Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”? 
Eksperymentowanie z żywymi instrumentami. W muzyce jara mnie nieoczywistość. Na albumie "Assemblage" znajdziecie dużo psychodelicznych gitar, które są trochę mroczne, trochę dzikie. W połączeniu z elektroniką i bębnami dały szalony efekt. Teraz chodzą mi po głowie psychodeliczne smyczki. 
 
 
3. Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili? 
Jamiroquai - Alright.
 
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Zaskoczenie. Moment, w którym muzyka przeskakuje daleko poza wyobrażenie. Pewien eksperymentalizm, pokonywanie utartych schematów. Jednym słowem: nieprzewidywalność.

 



Rosa Vertov,
Warszawa


⚆  Julia

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie? 
Długi jednostajny dźwięk przeradzający się w smutny dysonans z kaszlem w tle.
 
2. Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”? 
Czasem dla mnie niespodzianką muzyczną jest to, co inni znają już od dawna, ostatnio było nią znalezienie Seefeel - Quique i usłyszenie na żywo Svitlany Nianio, tym bardziej, że zostałam zaciągnięta na ten koncert trochę nieświadomie. Słyszałam ostatnio też kilka innych świetnych niespodzianek muzycznych, ale o tym kiedy indziej. (już niedługo)
 
3. Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili? 
Połączenie piosenki Broadcast - Tender Buttons z albumem Miharu Koshi i Hauromi Hosono - Swing Slow. Często w ulubionych chwilach słucham jakoś Plantasia - Mort Garson. Lubię też muzykę z Simsów i nostalgicznie hity lat 90-tych.
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Możliwość emocjonalnego współodczuwania jej piękna bez względu na jej gatunek, ilość, jakość - dzielenie się nią.
 


⚆ Zosia 

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałabyś siebie?
Jednocześnie wesoła trąbka (albo kazoo) i smutnawy, melancholijny akord na pianinie
a w tle gdzieś tam bębnią sobie na niskich dźwiękach kotły (ale to dlatego, że je lubię) 
 
  • 2. Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”?
Muzyczną niespodzianką jest to co włączam sobie na youtubie. Dawno temu sądziłam, że mam dobry gust, ale teraz to już zupełnie nie wiem. Każdy dzień to nowa niespodzianka. Dlaczego słucham tego czego słucham? A bo ja wiem? Kiedyś myślałam, że Scooter jest fajny (znając jedną piosenkę), potem zaczęłam go słuchać i się przestraszyłam, a potem n i e s p o d z i e w a n i e bardzo mi się spodobał. To było bardzo dziwne, słuchałam go sobie przed snem Scootera? A no tak no tak. Czemu? A nie wiem właśnie. I tak to wygląda. Myślę, że nie umiem odpowiedzieć tak naprawdę na to pytanie, bo moje słuchanie muzyki ostatnio jest w lekkich strzępkach, ciężko coś wyciągnąć konkretnego, a tym bardziej 'muzyczną niespodziankę'.
 
3. Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili?
Chwila, w której naprawdę mam wrażenie, że życie jest cudem to jak sobie ze znajomkami imprezujemy i puszczamy super muzyczke (playlista znajomych ze spotify P.I.M.P + tym podobne). Chyba jestem prostym człowiekiem i lubię czasem prostą muzykę. Ale w tej kategorii umieściłabym też nagrania typu 'The Yarbirds : For Your Love ( Todd Terje re-edit)' czy afrykańskie fajne bity jak 'Unknown Artist - Africa (K&F Edit)' (to nazwy z YT), których ostatnio słucham na miłe chwile soundtrack zawsze byłby inny, ale na ten moment wybrałabym(czasami słucham tylko pojedynczych piosenek): Ariel Pink, Dean Blunt, Fleet Foxes, La Femme, muzyka z Twin Peaks, soundtrack z filmu Koyaanisqatsi, Yasuaki Shimizu - Kakashi, The Caretaker's An Empty Bliss Beyond This World  - niewiele mają ze sobą wspólnego te muzyczki i wprawiają mnie w bardzo różny nastrój, ale z pewnością towarzyszą miłym chwilom.
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Mam wrażenie, że wszystko zależy od tego, czego w danej chwili potrzebuje od muzyki, ale jakbym miała odpowiedzieć bardziej ogólnie to ważne jest, żeby muzyka jakoś we mnie trafiała, w ten specyficzny sposób, który chyba każdy zna.
 


⚆ Kasia

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie? 
odgłos zatrzymującego się pociągu szybkiej kolei miejskiej 
 
2. Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”? 
chyba jestem za mało otwarta na muzykę żeby coś mogło mnie naprawdę zaskoczyć
najczęściej zadziwia mnie Julia (gitarzystka z rosy - mojej kapelki), bo w normalnej sytuacji gdy słucham muzyki następuje element decyzji - włączam kolejny kawałek, bo np jakiś mądry algorytm coś proponuje, albo ktoś coś poleci, więc mniej więcej wiem czego mogę się spodziewać. A jeśli chodzi o Julię to ona “włącza się” sama, bez mojej wyraźnej zgody, więc to co gra zaskakuje mnie najbardziej.
 
3. Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili? 
zależne od sytuacji 
chociaż w naprawdę ulubionych chwilach chyba wolę ciszę - jest uniwersalna 
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
poruszanie, chwytanie
 


⚆ Olga

1. Jakim dźwiękiem zdefiniowałbyś siebie? 
COŚ - co na pierwszy “rzut oka”/“rzut ucha” brzmi radośnie, ale tak na prawdę jest smutne/melancholijne
 
2. Co było dla ciebie ostatnią "muzyczną niespodzianką”? 
[muzyczna niespodzianka = muzyka, która która która która która chwyciła mnie za serce ostatnimi czasy]
○ King Krule z “The Ooz” [chociaż nie jestem pewna czy jest to dla mnie jakaś niespodzianka, ponieważ dobrze wiedziałam, że od razu pokocham ten album]
○ Smerz [spójność muzyczno-teledyskowo-jakaś-tam, kocham je]
○ Yves Tumor + kompilacja PAN “Mono No Aware” [piękny smutek / smutne piękno]
○ Asmus Tietchens - "Wein Aus Wien" [smutne piękno / piękny smutek - czas: noc]
○ WSZYSTKO - "NIGDZIE" - po prostu tak się czuję
○ Tulip Trenches - "Bleed In The Club" + ep “artemis” [ah Łukasz dobra babka se pyka tam ładnie]
○ nadziej, - "cisza (mlody kotek untitled122 rmx)"
○ Highway - "Los Przemytnika" [niby disco polo, ale jednak nie, przyjemnie nostalgiczne - czas: noc]
○ Duel Top - "Znak Czy Ptak" [O.K. akurat tutaj spotkała mnie >niespodzianka< - byłam przekonana, że na końcu piosenki mikołaj śpiewa “wszystko dzieje się dookoła” (utożsamiałam się mocno z tym fragmentem), A TU MASZ BABO PLACEK! śpiewa “wszystko dzieje się prędko” (też można się utożsamiać, ale to już nie to samo, eh..)]
 
3. Jaki soundtrack przypisałabyś Twojej ulubionej chwili? 
[jedyne piosenki, które mogę gdziekolwiek przypisać, bo tylko takie pamiętam to smutne piosenki NO JA NIE WIEM CZY TO O TO CHODZI (w tym pytaniu)!!! - ulubioną i ważną dla mnie chwilą jest/było słuchanie tych utworów/płyt/wykonawców kiedy po prostu jest mi średnio/źle/bardzo źle]

 

○ King Krule "King Krule EP" [cała “””moja mała””” celebracja słuchania tej płyty była czymś przepięknym.. tj. nadal jest, ale coś-ktoś-ja się zmieniło/zmieniłam +
oJJ No wszystko King Krula (ogółem muzyka Archy'ego: Zoo Kid, Edgar The Beatmaker, DJ JD Sports, Sub Luna City, etc.) - słuchanie jego muzyki kojarzy głównie z depresyjnymi okresami/stanami - nie mniej jednak nieprzerwanie od paru lat jest w tym coś niesamowitego/romantycznego/“smutne piękno / piękny smutek” [niby łamiące je na kawałki, a jednak najbliższe memu sercu]

 

○ Deerhunter "Weird Era Cont." + "Microcastle"
○ Vår "No One Dances Quite Like My Brothers" [O.K., połowa albumu bardzo na tak]
○ Pulp - "My Legendary Girlfriend"
○ New Order - "Chosen Time" [w ogóle całe “Movement” jest niesamowite]
○ Giving Head - "Schoolcats"
○ Syd Barrett - "Late Night"
○ The Smiths h heheh ue F*ck MorRrriissseyyy
 
4. Co dla Ciebie w muzyce jest najważniejsze?
Autentyczność + (subiektywnie)(według mnie)(moim zdaniem)(ale to ja sobie tak myśle, że) dobre teksty. 


Szum Międzymiastowy to projekt-inicjatywa. Ma on na celu pokazanie, że muzyka to nie tylko artyści, płyty, recenzje i koncerty, ale również i my – słuchacze. Zadaliśmy kilka pytań osobom, które swoimi interesującymi poglądami i myślami współtworzą to, co dla nas jest tak przeogromnie znaczące. Niech zabiorą nas w ich muzyczne światy, które jak gwiazdy tworzą konstelacje na niebie zwanym przez nas muzyką. Następna część już za dwa tygodnie!
Grafika:

Sandra Mikołajczyk / SANDRA SYGUR