Tańczenie o architekturze – lektury muzyczne godne polecenia

ArtykułySŁOWA

Czy zgadzam się ze słynnym stwierdzeniem Franka Zappy, do którego nawiązuję w tytule? Że pisanie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze? Chyba jednak ciężko mi, pomimo ogromnej sympatii dla twórcy, przyznać mu pełną rację. Pewnie dlatego, że sama coś przecież o tej muzyce piszę. Poza tym, ostatnimi czasy natrafiłam na kilka prac, które są po prostu ciekawe, dobrze napisane (i przetłumaczone), zwracają uwagę na jakieś zjawisko. Także niech Zappa sobie, a ja chciałabym 3 z nich Wam polecić. 


Retromania: Jak popkultura żywi się własną przeszłością - Simon Reynolds, Kosmos Kosmos, tłum. Filip Łobodziński


Na pewno zastanawialiście się już nie raz, jak to jest, że tak ogromną popularnością cieszą się od jakiegoś czasu relikty przeszłości. Od dizajnu, przez modę, aż po muzykę, obserwujemy powroty tego, co już było, a co wciąż cieszy, chyba nawet bardziej. Jedni machną ręką, że wszystko co jakiś czas wraca, inni żachną się na postmodernistyczne tendencje asamblażowe. Zaś Simon Reynolds, czołowy brytyjski krytyk muzyczny, stworzył książkę, która jest obszernym studium napisanym niemalże jak felieton. Skoro kultura podróżuje w czasie, to i lektura nie musi być czytana od pierwszej do pięćset siedemdziesiątej piątej strony – czemu nie wybierać sobie co smaczniejszych kąsków i stopniowo zagęszczać siatkę powiązań tytułowej ,,retromanii’’. Only 90s kids will remember.


Ghosts of My Life. Writings on Depression, Hauntology and Lost Futures - Mark Fisher, Zero Books


Podobną problematykę, co ,,Retromania’’ porusza inny brytyjski krytyk, nieżyjący już Mark Fisher. W jego ujęciu przeszłość nawiedza obecną kulturę stając się przejawem konceptu hauntology ukutego pierwotnie przez filozofa Jacques’a Derridę. Fisher również zwraca uwagę na to, jak bardzo obecne są w muzyce popularnej elementy, które już wybrzmiewały. Co więcej zarysowuje gatunek "widmontologicznej" muzyki, czyli takiej, która epatuje przemijaniem czasu, czy to przez nostalgiczne nawiązania w postaci sampli (szczególnie popularne programy przyrodnicze), czy to rzez dosłowne oddawanie tego w dźwięku (np. odgłosy zniszczeń samego nośnika muzyki). Wśród zebranych tekstów swojego autorstwa, Fisher opisuje zjawisko na przykładzie sceny brytyjskiej, odnajduje to również w nieco innej formie u Drake'a... Ponadto rozmawia z Burialem (być może najmocniejszy punkt lektury), zwraca uwagę na nostalgię związaną z latami 70. oraz konkretnymi przestrzeniami. Nie brakuje też odwołań do pozostałych elementów popkultury, np. filmów, które również mogą nieść ze sobą dziwne uczucie tęsknoty, której wyjaśnić nie potrafimy. Fisherowi zaś się to udaje. 


Kultura dźwięku. Teksty o muzyce współczesnej - red. Christopher Cox, Daniel Warner, słowo/obraz terytoria, tłum. Julian Kutyła


Chociaż przez ostatnie stulecie w muzyce działo się niezwykle wiele, to paradoksalnie niewiele prac poświęcono zbadaniu mnogości tych zjawisk. Być może brakuje nam jeszcze dystansu, być może muzyka współczesna ma jednak trochę pod górkę. Ale współczesna to znaczy jaka dokładnie? ''Kultura dźwięku'' zbiera w jedno miejsce ten wesoły i dziwny amalgamat przedstawiając akademickich klasyków oraz dj-ów na równi, jako współtwórców dzisiejszej kultury muzycznej. To antologia tekstów, a więc do czynienia mamy raczej z wyliczaniem zjawisk, nie systematyką. Teksty podzielone są według klucza, nie ma jednak mowy o hierarchii. Wszystko było ważne! Potwierdza to obecność tekstów-manifestów (np. ''Sztuka hałasów'' Luigiego Russolo z 1913r.) oraz artykułów napisanych już wiele lat później, opisujących rozwój tych dawnych koncepcji (np. tekst ''Noise''). Mądra rzecz.


psst, mam pdf-y jak coś