Wywiad — MUMDANCE

Wywiady
Czego potrzebujesz od publiki, kiedy grasz? 

 

Lubię, kiedy ludzie są otwarci. Oczywiście, cieszę się również, kiedy tańczą. Bardzo doceniam publikę, która jest gotowa podążać za DJ'em i daje się porwać w muzyczną podróż. Lubię zaskakiwać swoich słuchaczy i mieszać różne gatunki. Większość DJ-ów twierdzi, że lubi grać w małych salach i klubach. Dla mnie małe pomieszczenia i kluby są bardzo deprymujące ponieważ każdy skupia na tobie swoją uwagę. Wolę grać na większych scenach, nie jakichś całkiem ogromnych, ale zdecydowanie wolę takie niż małe kluby.

 

Czy granie twojej własnej muzyki różni się czymś od grania utworów innych artystów i artystek? Czy czujesz wtedy większą presję? Czy zwracasz większą uwagę na to jak publika reaguje na twoją muzykę?

 

Granie mojej własnej twórczości nie jest dla mnie żadnym problemem. Dzisiaj mam zamiar zagrać nowy utwór. Prawdopodobnie otworzę nim swój dzisiejszy set. To nowy kawałek, który zrobiłem z Logosem. Właściwie nie jest całkiem nowy, zrobiliśmy go 4 lata temu na album "Proto", ale finalnie się nie załapał i jakiś czas temu postanowiłem go przerobić. Kiedyś bardzo lubiłem grać swoją muzykę. Miałem dużo świeżych kawałków i mogłem robić całe sety korzystając wyłącznie z nich. Kiedy wyprodukowaliśmy z Logosem album "Proto", mieliśmy masę własnej muzyki i mogliśmy obaj grać te kawałki w klubach przed jego premierą. Było to ciekawe doświadczenie, ciekawy sposób na prezentowanie swojej twórczości. Wszystko świetnie się ze sobą zgrywało bo było oparte na tych samych założeniach. Czuliśmy się jakbyśmy grali koncert a nie DJ set. Lubię grać swoje kawałki, ale lubię też grać utwory innych artystów. Wszystko zależy od okoliczności.

 

Wiem, że śledzisz wiele różnych gatunków muzycznych w poszukiwaniu kawałków, które potem grasz. Czy mógłbyś opisać ten proces? Śledzisz je wszystkie na bieżąco czy masz może różne fazy, kiedy skupiasz się na konkretnym gatunku?

 

Po prostu słucham muzyki przez cały czas. Słucham też wielu mixów - nowych i starych. Śledzę też NTS Radio i Rinse FM. Słucham wielu DJ setów moich przyjaciół i pytam ich o kawałki, które grali. Szperam na Discogs, znajduję tam wiele rzeczy. Kiedy jestem w trasie i odwiedzam różne miejsca, staram się zawsze rozmawiać z ludźmi o muzyce, pytam ich, co warto sprawdzić. Często wysyłają mi maile z rekomendacjami, a ja zaczynając od ich propozycji kopię głębiej i głębiej. Trzeba przyznać, że możliwość podróżowania i spędzania czasu z ludźmi, którzy również kochają muzykę i mają ochotę o niej rozmawiać, to ogromny przywilej. Poza tym, często zdarza mi się spotkać kogoś przypadkiem i dostać rekomendację, która pozwala mi odkryć zupełnie nieznane rzeczy. Za to nigdy nie byłem za bardzo wkręcony w kupowanie winyli. Lubię to robić od czasu do czasu, ale jeśli szukam nowej, świeżej muzyki, korzystam z internetu.

 

Jak wpadłeś na pomysł zrobienia serii back to backów(występ polegający na graniu dwóch osób na zmianę) z innymi DJami? Dlaczego się na to zdecydowałeś? 

 

Czułem się trochę poirytowany, że wszyscy postrzegają mnie głównie jako producenta. Poirytowany to może zbyt duże słowo, ale większość tak właśnie na mnie patrzyła zapominając, że jestem też DJem. Właściwie wolę grać niż produkować. Uważam, że produkcja jest naprawdę trudna, a czasami nie sprawia nawet frajdy.

 

Czy granie daje ci motywacje do produkowania?

 

Cóż, kiedy uda ci się stworzyć muzykę, czujesz się naprawdę świetnie, daje ci to ogromną dawkę satysfakcji. Ale produkowanie jest trudne, naprawdę kurewsko trudne. Wiesz o co chodzi, niektórzy robią jeden kawałek przez całą swoją karierę. Nic nie ryzykują, nie zmieniają, nie eksplorują. Gdybym miał robić tak samo, nie miałbym żadnych problemów z tworzeniem, ale mnie interesuję coś zupełnie innego. Nie chcę się powtarzać i wypuszczać muzyki, którą tworzyłem już wcześniej. Nie wypuszczam kawałków, które wykorzystują te same schematy, co wcześniej. To musi być coś nowego, opartego na nowych pomysłach. Jak coś robię, lubię się temu totalnie poświęcić. Potem potrzebuję przerwy, żeby znów móc to powtórzyć. Lubię uporządkowane kolekcje, archiwa i serie. To bardzo fajna opcja dla ludzi, którzy szukają muzyki. Miałem comiesięczne występy w Rinse FM, ale zapytałem, czy mogę to robić co tydzień. Zgodzili się i wtedy założyłem sobie, że jeśli mam to robić, postaram się to zrobić najlepiej jak się da. Poświęciłem temu całą swoją uwagę, chciałem żeby ta seria stała się rozpoznawalna. Granie tylu back to backów było jednak wyczerpujące, musiałem w końcu odpuścić.

 

W zeszłym roku byłem na Unsoundzie w Krakowie i pamiętam, że najpierw grałeś w nocy swój set, a następnego dnia po południu grałeś B2B z Niną Kraviz dla Rinse FM. To musiało być bardzo trudne. Nie wspominając o presji.

 

Dokładnie, dużo presji. Wiesz, samo granie z Niną Kraviz wiąże się z ogromną presją [śmiech]. Czasem nagrywałem dwa mixy jednego dnia. To było bardzo trudne. Poza tym, większość DJów i DJek, z którymi współpracowałem to naprawdę wielkie postaci więc samo odnajdywanie wystarczającej ilości muzyki do grania i nie powtarzania w kółko tych samych kawałków było cholernie trudne.

 

Czy kiedykolwiek obawiałeś się zagrać jakiś utwór?

 

Nie, nigdy nie boję się puszczać muzyki, którą lubię. Czasem wybieram jakiś kawałek 3 razy w ciągu seta i zastanawiam się czy zagrać go teraz czy później. No i czasem zdarza się, że to, co puszczam nie wchodzi publice tak, jakbym tego chciał, ale nigdy się nie obawiam.

 

Masz konkretne pomysły na sety, które potem realizujesz czy raczej reagujesz na to co się dzieje i wybierasz wszystko na bieżąco?

 

Reaguję na to, co się dzieje. Zazwyczaj wpadam wcześniej i słucham osoby, która gra przede mną obserwując przy tym publikę. Dzięki temu widzę, co im się podoba, a co nie. Wiem też czego mogą potrzebować. Potem wybieram dwa pierwsze kawałki, którymi otworzę set i tyle. Zwracam też uwagę na lineup i dzięki temu widzę czy jest to impreza nastawiona głównie na techno czy może też otwarta na innej gatunki.

 

Przywiązujesz dużą wagę do nagłośnienia?

 

Szczerze to rzadko zdarza mi się grać na słabym nagłośnieniu. Zwracam szczególną uwagę na bass. Moje kawałki mają bardzo niskoschodzący bass i jeśli nagłośnienie nie jest wystarczająco dobre, to te dźwięki zupełnie zanikają. Miałem chyba z dwa przypadki, kiedy mi się to przytrafiło. Kiedy się tak dzieje, zazwyczaj zaczynam grać techno.

 

Muszę przyznać, że sam byłem dośc mocno zaskoczony, kiedy odkryłem, że większość klubowego nagłośnienia jest w mono. Czytałem wywiad z DJ Sprinkles, w którym mówi, że nagłośnienie w mono może czasem przysporzyć sporo problemów.

 

Tak, większość klubowego nagłośnienia jest mono. Czasem głośniki niskotonowe są w mono, a reszta w stereo. Nagłośnienie stereo jest super, wiadomo. W Niemczech jest to miejsce o nazwie MONOM. Mają tam nagłośnienie w 4D. Można tam naprawdę eksperymentować z przestrzennością dźwięku. Chciałbym spróbować tam zagrać. Miałem już nawet kilka wstępnych rozmów więc może się uda.
Rozmawia:

Patryk Wojciechowski



Język:

PL | ENG